
Na lotnisku w Brukseli doszło dziś do dwóch tragicznych zamachów. Usługa Raportów Bezpieczeństwa aktywowana była niemal natychmiast. Słusznie. Szkoda tylko, że nie wszystkie ataki są przez Facebooka traktowane z równym zaangażowaniem.
REKLAMA
Po zarzutach wobec Facebooka, które pojawiły się na skutek silnego solidaryzowania się portalu społecznościowego z ofiarami ataku w Paryżu i zlekceważenia masakry, do której doszło dzień wcześniej w Bejrucie, można było spodziewać się, że sytuacja więcej się nie powtórzy.
Niestety. Tym razem aplikacja Safety Check została aktywowana wobec mieszkańców Ankary, w której doszło do wybuchu samochodu-pułapki i pominięta w wypadku mieszkańców kurortu Grand Bassam należącego do Wybrzeża Kości Słoniowej, gdzie zaledwie kilka godzin wcześniej czterech uzbrojonych napastników ostrzelało hotel i zabiło kilkanaście osób. Podobnie było w przypadku zamachów w Belgii, gdzie opcję uruchomiono w kilka godzin po wybuchach. Internauci ponownie interweniują w sprawie selektywnego traktowania ofiar i czekają na odpowiedź ze strony Facebooka.
Raport bezpieczeństwa
Aplikacja Safety Check po raz pierwszy została aktywowana po trzęsieniu ziemi w Nepalu, do którego doszło 15 kwietnia 2015 roku. Narzędzie, wprowadzone przez twórców Facebooka, miało pozwolić osobom, które przebywają w pobliżu miejsc katastrof naturalnych, na oznaczenie siebie jako bezpiecznych i sprawdzenie, czy ich bliscy również nie ucierpieli w tragicznym zdarzeniu.
Aplikacja Safety Check po raz pierwszy została aktywowana po trzęsieniu ziemi w Nepalu, do którego doszło 15 kwietnia 2015 roku. Narzędzie, wprowadzone przez twórców Facebooka, miało pozwolić osobom, które przebywają w pobliżu miejsc katastrof naturalnych, na oznaczenie siebie jako bezpiecznych i sprawdzenie, czy ich bliscy również nie ucierpieli w tragicznym zdarzeniu.
W listopadzie ubiegłego roku, na skutek ataków terrorystycznych, do których doszło w Paryżu, Raportów bezpieczeństwa po raz pierwszy użyto w sytuacji innej niż katastrofa naturalna. Dodatkowo, Facebook wyraził solidarność z ofiarami ataku oferując opcję zmienienia zdjęcia profilowego poprzez nałożenie na niego specjalnego filtra z flagą Francji.
Można dyskutować, czy taka solidarność polegająca na zmianie zdjęcia w ogóle komukolwiek w czymkolwiek pomoże, jeśli jednak globalny portal społecznościowy decyduje się na taki zabieg, powinien w ten sam sposób potraktować ofiary wszystkich ataków czy katastrof, a nie wybrane przypadki.
Dzień przed zamachami we Francji doszło do dwóch eksplozji w stolicy Libanu Bejrucie. W tym wypadku, ze strony Facebooka nie było żadnej reakcji, co wywołało falę krytyki ze strony użytkowników portalu.
Na oskarżenia odpowiedział wtedy sam Mark Zuckerberg zapewniając, że równie mocno zależy mu na wszystkich ludziach i dołoży starań, by wspomóc cierpiących w tak wielu sytuacjach, w ilu tylko zdoła. Od tego czasu użytkownicy Facebooka postanowili więc obserwować, jakie zdarzenia są odnotowywane przez Safety Check.
Internauci ponownie interweniują
Internauci ponownie interweniują
13 marca 2016 do ataków terrorystycznych doszło w stolicy Turcji Ankarze oraz turystycznej miejscowości Grand Bassam na Wybrzeżu Kości Słoniowej.
Dyrektor operacyjna Facebooka Sheryl Sandberg jeszcze tego samego dnia poinformowała na swoim profilu o możliwości powiadomienia bliskich o tym, że jesteśmy bezpieczni. Tym razem z aplikacji skorzystać mogły wyłącznie osoby, które dotknął zamach w Turcji. Facebook do tej pory nie aktywował aplikacji dla mieszkańców Grand Bassam.
Kierownicy Facebooka nadal nie skomentowali odpowiedzi użytkowników i powracającego problemu selekcji poszczególnych regionów świata. Biuro prasowe portalu Facebook informuje jednak, że w ciągu kilku ostatnich miesięcy Facebook aktywował funkcję „Raportów o bezpieczeństwie” kilka razy: w trakcie powodzi w Chennai, trzęsień ziemi w Indiach i na Tajwanie, a także po zamachach terrorystycznych w Paryżu (Francja), Yoli (Nigeria) oraz Ankarze (Turcja).
– Portal w tym momencie nie aktywuje „Raportów o bezpieczeństwie” w trakcie każdego kryzysu. Facebook nadal pracuje nad zasadami dotyczącymi tego narzędzia i rozważa, w jakich sytuacjach ta funkcja będzie najbardziej przydatna ludziom – wyjaśnia Biuro prasowe i dodaje - Będziemy informować, gdy tylko pojawią się nowe informacje dotyczące polityki stosowania „Raportów o bezpieczeństwie”
Biuro prasowe portalu Facebook przypomina i zachęca użytkowników do aktualizowania swoich statusów, gdyż to właśnie one, nawet bez funkcji „Raporty o bezpieczeństwie”, decydują o sile Facebooka.
Z tym stwierdzeniem trudno się nie zgodzić, bo funkcja Raportów Bezpieczeństwa tak naprawdę przecież jedynie ułatwia to, co za pomocą zwykłych statusów może zrobić każdy użytkownik Facebooka, czyli powiadomić o sytuacji, w jakiej się znajduje.
Pominięcie niektórych ataków terrorystycznych, jak na przykład tego na Wybrzeżu Kości Słoniowej, z pewnością nie jest celowym zabiegiem władz Facebooka. Portal społecznościowy posiadający niemal półtora miliarda użytkowników nie powinien jednak dopuszczać do sytuacji, kiedy duża część z nich czuje się dyskryminowana. Bez względu na to, czy chodzi o raporty bezpieczeństwa czy filtr flagi na zdjęciu profilowym.
Napisz do autorki: magdalena.sleziak@natemat.pl