
Ostatnimi czasy niezwykle aktywna na Facebooku Krystyna Pawłowicz nie przestaje szokować. Tym razem kontrowersyjna posłanka Prawa i Sprawiedliwości pyta wprost o intencje uczestników demonstracji Komitetu Obrony Demokracji. I nie oszczędza Mateusza Kijowskiego.
REKLAMA
Z treści najnowszego wpisu Krystyny Pawłowicz można wywnioskować, że demonstracje uliczne z udziałem tysięcy osób, to jeden wielki spisek. Posłanka sugeruje, że ma on wymiar międzynarodowy, bo bezpodstawnie angażuje kraje unijne w wewnętrzne sprawy Polski.
"Polska niemieckim landem? Polska unijnym popychadłem? Obalenie legalnych władz?" - pyta kontrowersyjna polityk. Dalej posuwa się do argumentacji "ad personam", sugerując przyszły wybór lidera KOD Mateusza Kijowskiego na stanowisko Rzecznika Praw Dziecka. Przypomina jednocześnie, że działacz z trudem opłaca alimenty, o czym swego czasu stało się głośno w mediach.
To nie pierwsza tego typu wypowiedź Pawłowicz pod adresem działaczy KOD i wszystkich, którzy maszerują pod jego szyldem. Wcześniej sugerowała, że osoby uczestniczące w marszach przeciwko władzy... nie są Polakami.
Teraz posłanka PiS wzywa natomiast wszystkich rodaków do wzięciu udziału w pochodzie organizowanym przez Prawo i Sprawiedliwość 10 kwietnia w Warszawie. Marsz ma uczcić ofiary katastrofy smoleńskiej i jednocześnie być pokazem poparcia Polaków dla obecnej ekipy rządzącej. Politycy partii Jarosława Kaczyńskiego są przekonani, że padnie "rekord frekwencji".
