
Niemiecki tygodnik poświęca uwagę prezesowi PiS, pisząc, że chce on podporządkować sobie państwo. Nic go nie powstrzyma, a wątpliwości rozwiewa Jadwiga Staniszkis, którą chętnie cytuje autor krytycznego tekstu.
Jan Puhl nakreśla sylwetkę Jarosława Kaczyńskiego, opierając się na zdaniu socjolożki. Nazywając ją "wielką damą polskiej polityki", idzie tropem słów, że to człowiek dążący do władzy w bolszewickim stylu człowiek. Kolejne działania Kaczyńskiego, czyli przejęcie Trybunału Konstytucyjnego oraz mediów tylko potwierdzają tezę.
– Państwo pod jego wodzą ma przyjąć rolę surowego ojca – model autokratyczny – pisze Puhl. I przekonany, że polityka niewiele powstrzyma, nie ruszają go nawet społeczne demonstracje ani krytyka ze strony UE. Na potwierdzenie przywołuje fakt obsadzania istotnych stanowisk swoimi ludźmi. Zaczyna od mediów i stadniny w Janowie Podlaskim, kończy na połączeniu funkcji przez Zbigniewa Ziobrę. Co będzie dalej - Puhl odpowiada: ostra walka z opozycją.
Kaczyński, według "Der Spiegel", rozprawi się z elitami, hamującymi rozwój Polski - to "centralny element jego politycznego myślenia". Zresztą nie najświeższy, bo sprzed dekady, tylko że wówczas prezesa zatrzymał TK. – Teraz do kolejnej próby droga wolna – stwierdza Puhl. Czytelnicy dowiadują się, że w jej podjęciu wspiera go potężny elektorat, tworzony głównie przez ludzi poniżej 30 lat. To oni mają czuć się źle dlatego, że nie żyją na takim poziomie jak ich zachodni rówieśnicy. Kaczyński zaś chętnie to wykorzystuje.
źródło: "Der Spiegel"
