"Dobry Tydzień" pisze o wielkim nawróceniu nowej gwiazdy "Wiadomości".
"Dobry Tydzień" pisze o wielkim nawróceniu nowej gwiazdy "Wiadomości". screen YouTube.com

– Nie wiem, jak wyglądałoby moje życie, gdyby nie zakonnice – zwierza się Danuta Dunin-Holecka, nowa gwiazda "Wiadomości" w telewizji rządzonej przez PiS. Katolicki magazyn "Dobry tydzień" zapowiada na okładce historię jej życia rzucającym się w oczy podpisem "Wielkie nawrócenia". Czyżby prezenterka ujawniła swoją rockandrollową przeszłość? A może kiedyś wierzyła w inne bóstwo?

REKLAMA
Prezenterka TVP jako dziecko mieszkała w Lidzbarku Welskim. Już od najwcześniejszego dzieciństwa rodzina wpajała małej Dunin-Holeckiej doktrynę religii rzymskokatolickiej. Prowadzono ją regularnie do świątyni, a gdy skończyła 14 lat jej dziadkowie, którzy dorobili się w Stanach, wysłali ją do katolickiego liceum z internatem w Warszawie.
Dunin-Holecka początkowo bardzo tęskniła za domem. Mówi, że wieczorami płakała w poduszkę, ale z perspektywy czasu jest wdzięczna ukochanym dziadkom za to, że wysłali ją do szkoły wyznaniowej. Jednocześnie prezenterka zastrzega, że zakonnice nie zmuszały jej do udziału w praktykach religijnych. – Siostry tylko mówiły: "jest msza" – opowiada dziennikarka.
Szokiem obyczajowym były dla Dunin-Holeckiej studia wyższe, które podjęła w świeckiej Szkole Głównej Handlowej. – Odkryłam tę gorszą część stronę świata, której siostry mi nie pokazały – komentuje prezenterka. Jednak przy okazji nauki ekonomii poznała mężczyznę, który kilka lat później został jej mężem i ojcem dwójki dzieci.
Dunin-Holecka, która pracę w TVP zaczęła w 1993 roku po wygraniu konkursu, zwierza się, że każdy dzień zaczyna od modlitwy, a jej największym marzeniem zawodowym jest wywiad z emerytowanym papieżem Benedyktem XVI. Prezenterka przekonuje, że wielokrotnie przekonała się o sile modlitwy - na przykład wtedy, gdy miała atak bólu zęba i Bóg znieczulił jej ból na czas wejścia na antenę. Potem ból wrócił. Dziennikarka bierze czynny udział w aktywnościach swojej wspólnoty wyznaniowej.
logo
Okładka "Dobrego Tygodnia" obiecuje "wielkie nawrócenie", ale dostarcza wielkiego rozczarowania. fot. materiały redakcyjne
Ci czytelnicy, którzy wydadzą 1,80 zł na "Dobry Tydzień", aby poznać historię "wielkiego nawrócenia" Dunin-Holeckiej, będą rozczarowani. Ewentualnie mogą być zdziwieni lub rozbawieni. Opowieść o życiu Dunin-Holeckiej nie ma nic wspólnego ze spektakularnym przejściem na wiarę rzymskokatolicką. Dunin-Holecka została wychowana na katoliczkę i nią pozostała. Ale ciekawe jest to, co Dunin-Holecka mówi na koniec.
– Każdy rodzi się z zadaniem do wykonania, które ma służyć Bogu – przekonuje dziennikarka. Jeśli przyjąć takie założenie, to obecnie jej boskim zadaniem jest prowadzenie serwisu informacyjnego w telewizji przejętej przez Prawo i Sprawiedliwość.

Napisz do autorki: anna.dryjanska@natemat.pl