Marnie, Hannah, Jessa i Shoshana są przyjaciółkami mimo wszystko.
Marnie, Hannah, Jessa i Shoshana są przyjaciółkami mimo wszystko. materiały promocyjne

Piąty sezon serialu „Dziewczyny” w pełni. Zbiera pozytywne recenzje, szczególnie przedostatni odcinek poświęcony tylko jednej bohaterce. Hannah, Marnie, Jessa i Shoshana są coraz bardziej dojrzałe i coraz bardziej pewne tego, co jest dla nich dobre. Podejmują świadome decyzje, wydaje się, że ich życie dąży do stabilizacji. Ale zanim tak się stało, przeszły długą drogę.

REKLAMA
Podjęły wiele nieprzemyślanych decyzji, niepotrzebnie zrywały relacje z ludźmi, którym na nich zależało, chodziły z głowami w chmurach. Ale w końcu nauczyły się wyciągać wnioski i nie bać się ryzyka.
Serialowi „Dziewczyny” często zarzuca się, że jest oderwany od rzeczywistości. Bohaterki mają żyć w nierealnym świecie, w którym „jakoś to jest”, a kłopoty są przejaskrawione albo zbyt błahe. Jednak być może należy spojrzeć na małe rzeczy, które współtworzą ten przerysowany świat 25-latek.
Jakie nauki z ich przygód możemy wyciągnąć my, widzowie? Taka dawka klisz i „rad oczywistych” czasem bardzo się przydaje!

1. Nie ma się czego wstydzić

Bohaterki nie wstydzą się swojego ciała – w szczególności Hannah, która eksponuje je na każdym kroku, a w najnowszym odcinku pokazała nawet swoją waginę. Ciała nie wstydzi się chłopięca Shoshana, Jessa chętnie pokazuje piersi i sika na ulicy.
Dziewczyny nie wstydzą się tego, że są słabe psychicznie – jak Hannah, która potrafi zmartwić się, że po czyjejś śmierci jej interes zostanie zepchnięty na boczny tor. Marnie nie wstydzi się próbować swoich sił w muzyce, mimo że na początku ludzie się z niej śmieją. Jessa nie wstydzi się tego, że rozbija związki i jest uzależniona od narkotyków i alkoholu.
I nikt nie ma do nich o to pretensji. Przynajmniej mają poczucie, że są uczciwe i ludzie mogą im zaufać. Wstyd jest słaby i nieatrakcyjny.

2. Konsekwencja w dążeniu do spełniania marzeń jest ważna, ale nie bój się z nich rezygnować

Dziewczyny podejmowały już kilka prób do spełnienia marzeń. Hannah chciała być pisarką, brała udział w różnych stażach, próbowała swoich sił w magazynie "GQ", pojechała na kurs pisarstwa. Okazało się, że to nie dla niej i lepiej radzi sobie jako nauczycielka. Teraz wydaje się, że to jest praca jej marzeń.
Marnie marzyła o pracy asystentki znanej artystki, chciała pracować „w sztuce”, ale los pokazał, że usilne działania nie dały jej szczęścia. Sukces byłego chłopaka zmotywował ją do zmiany marzenia i w konsekwencji do nagrania płyty. W najnowszym odcinku dowiadujemy się, że jej utwór zostanie wykorzystany w potencjalnym hicie filmowym.
Jessa zawsze chciała być wolna i doceniana. Nie udawało się, zawsze była związana z kimś, kto ją ograniczał, albo sama siebie ograniczała. Teraz chce obrócić sytuację i zostać terapeutką. Każdą wolną chwilę poświęca na naukę, co paradoksalnie daje jej wolność. Zmiana planów spowodowała, że spełniło się stare marzenie.

3. Obniż oczekiwania - to da ci szczęście

Hannah chciała sławy jako pisarka, a jest nauczycielką. Chciała mieć niepokornego, szalonego i romantycznego chłopaka, a wybrała spokojnego i rozsądnego mężczyznę. Obniżyła oczekiwania i czuje się spełniona i szczęśliwa.
Marnie chciała mieć słynnego męża, romantycznego muzyka, który zapewni jej wspaniały związek, piękny ślub i karierę. Nie można mieć wszystkiego, więc wybrała karierę, a samolubnego księcia zostawiła. Obniżyła swoje oczekiwania o połowę i wydaje się, że jest szczęśliwa.
Shoshana chciała żyć w Japonii, mieć dobrą pracę, japońskiego przystojniaka i chłopaka w USA. Chwyciła kilka srok za ogon i się potknęła. Obniżyła swoje oczekiwania w stosunku do życia i wróciła do Nowego Jorku – żyć tylko jednym życiem.

4. Błędy są OK

Błędów bohaterek serialu „Dziewczyny” nie sposób zliczyć. Niebezpieczne związki, o kilka szklanek wódki za dużo, dawki narkotyków trochę za wysokie. Rozstania, awantury, to wszystko w życiu człowieka daje mu solidną porcję nauki na przyszłość.
Na końcu i tak okazuje się, że Adam powinien być z Jessą, Hannah z panem nauczycielem. Doświadczenie ćpunki daje szersze spojrzenie na problemy ludzi, a plan zmiany uzmysławia, że dotychczasowe życie nie było takie złe. Błędy są zwykle po to, żeby móc się z nich wykaraskać i żyć szczęśliwiej i bardziej świadomie. W tym serialu widać to dokładnie.

5. Prawdziwy przyjaciel wybaczy wszystko

Nie ma takich gorzkich słów, nie ma takiej zdrady i świństwa, jakiej nie wybaczyłyby sobie „Dziewczyny”. Po każdej wielkiej kłótni, po której wydaje się, że relacji nie da się już odbudować, zawsze któraś wyciąga rękę na zgodę albo bez godzenia się pomaga wyjść z opresji. Powrót do przyjaźni może trwać nawet pół sezonu, ale w końcu zawsze okazuje się, że ich relacja nigdy tak naprawdę się nie skończyła.

Napisz do autorki: barbara.kaczmarczyk@natemat.pl