Racewicz miała rację w sprawie Smoleńska. Znamy odpowiedź na pytanie, które padło u Pospieszalskiego
Racewicz miała rację w sprawie Smoleńska. Znamy odpowiedź na pytanie, które padło u Pospieszalskiego vod.tvp.pl

Katastrofa smoleńska przejdzie do historii jako przyczyna największego sporu politycznego w dziejach Polski, bo tragedia osób, które w niej zginęły, schodzi na drugi plan. Joanna Racewicz, wdowa po oficerze BOR Pawle Janeczku ma wątpliwości, czy zapytani na ulicy przechodnie potrafiliby wymienić nazwiska choćby pięciu ofiar katastrofy.

REKLAMA
Joanna Racewicz zwróciła uwagę, że najważniejsze w tragedii smoleńskiej jest to, aby umieć dostrzec ludzi, którzy wtedy zginęli. – Gdyby teraz zapytać kogoś na ulicy, czy potrafi wymienić choćby pięć nazwisk innych ofiar katastrofy niż prezydenta i pani prezydentowej, to jestem ciekawa, czy ktoś taki by się znalazł – powiedziała dziennikarka w programie "Warto rozmawiać" Jana Pospieszalskiego.
Wyszliśmy na ulice Warszawy aby sprawdzić, jak rzeczywiście wygląda pamięć o ofiarach Smoleńska. Jak się okazuje, Racewicz miała rację. Mało kto jest w stanie wymienić chociaż jedno, dwa nazwiska osób, które 10 kwietnia 2010 roku zginęły w katastrofie smoleńskiej.