Któż stanowi skład Rady Instytutu?
Któż stanowi skład Rady Instytutu? Fot. Facebook/PISM

Jaki szklany sufit? Jaki patriarchat? Wystarczy drogie panie, że będziecie się bardziej starać, a może ktoś was w końcu zauważy i doceni. Wolne żarty. Zdjęcie nowo wybranej Rady Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych rozwiewa wszelkie wątpliwości. Choćbyście skakały nie wiem jak wysoko, to nie doskoczycie.

REKLAMA
Facebook Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. Administrator dumnie przedstawia nową radę tej instytucji, od lewa do prawa uśmiechnięci panowie, dumnie prężący pierś, zadowoleni z siebie. Eksperci – się wie. Dwunastu wspaniałych. Miało być międzynarodowo, a jakoś tak zaściankowo. Ani jednej kobiety.
Jakim sposobem jest to możliwe, skoro według danych kobiety stanowią 60 proc. studiujących w Polsce? W porównaniu z mężczyznami są dużo bardziej konsekwentne i częściej kończą studia uzyskując tytuł magisterki. 64 proc. osób z wyższym wykształceniem to kobiety, jeśli dodać do tego fakt, że większość kobiet wybiera kierunki humanistyczne, takie jak chociażby stosunki międzynarodowe, to naprawdę trudno uwierzyć, że w gronie zadowolonych z siebie panów nie znalazło się miejsce dla choćby jednej kobiety. Statystycznie rzecz ujmując powinna ich być większość – tak wynika z liczb.
Jednak jak widać prosta arytmetyka nie masz szans w starciu latami wąsatych tradycji. Z pewnością panowie są po prostu orłami w swojej dziedzinie. Choć internauci zdają się w to wątpić.
Komentarze z FB PISM

Z całym szacunkiem dla członków Rady - aż przykro na to patrzeć. W dziedzinie, którą zajmuje się PISM, nie brak przecież kobiet - wystarczy spojrzeć na zespół Instytutu, gdzie jest wiele ekspertek. Nie znaleźliście żadnej godnej zasiadania w Radzie? Wstyd.

Panowie zrobili głosowanie i im wyszło, że to nie jest seksistowskie. więc spoko.

Szanowni Państwo, proszę napisać, ze to nieprawda, że członkinie rady się rozchorowały, że wyszły przed zrobieniem zdjęcia. Jeśli nie, to ja - dyplomata od 2011 roku - wyrażam swój najwyższy sprzeciw. Proszę wytłumaczyć mi, moim koleżankom dyplomatom, Naszym szefowym, byłym paniom wiceminister i pani minister, Naszej komisarz, wielu wybitnym Polkom - miedzynarodowym ekspertkom, działaczkom, tym w polityce, jakim cudem w 2016 roku, do rady najważniejszego ośrodka badawczego stosunkow miedzynarodowych w Polsce (i tak się składa, ze w Europie Srodkowo-Wschodniej) powołani zostają sami mężczyźni.

I mimo niezręczności całej sytuacji, bardzo pociesza fakt, że Polacy zaczynają dostrzegać patologie, które jeszcze niedawno były czymś normalnym. A jeszcze bardziej cieszy, że autorami tych krytycznych komentarzy w dużej mierze byli mężczyźni.

Napisz do autorki: agata.komosa@natemat.pl