
Prezydent zaskakuje - kilka dni temu apelował o dialog w kwestii 10 kwietnia, teraz chce poznać kulisy burzliwego głosowania w Sejmie. Czyżby w ten sposób zaznaczał niezależność albo chociaż próbował? Dziennikarze Konrad Piasecki i Piotr Semka uważają, że wiele na to wskazuje.
REKLAMA
– Jedne wątpliwości mogą go niepokoić, a inne nie – komentował list Dudy do Kuchcińskiego publicysta "Do Rzeczy". W programie "Tak Jest" za współrozmówcę miał Konrada Piaseckiego. Tego niepokoiło zaś podpisanie ustawy o TK bez konsultacji z ekspertami. – Uważam, że o ile wtedy zabrakło refleksji, to tym razem, całe szczęście, [prezydent] spytał – uznał.
Semka bronił głowy państwa, przypominając, że sygnalizacja własnego zdania nie była też mocną stroną Komorowskiego. – [Inni] prezydenci starali się przynajmniej sygnalizować czy też pozorować pewną niezależność – oponował Piasecki. – Duda zbyt często tego nie robił, ale być może coś się zmienia – dodał. Zdaniem Semki, zmiana jest akurat konieczną i naturalną koleją rzeczy. – Biologia zawsze gra na rzecz młodszego polityka – tłumaczył. Prezydent musi myśleć o momencie, gdy "będzie jakaś sukcesja po Jarosławie Kaczyńskim".
Na łamach naTemat o prezydenckiej walce o niepodległość pisał też Kamil Sikora.
Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl
