Gdzie się podziali PiSowcy? Szukałem ich na ulicach Warszawy. Jakby zapadli się pod ziemię
Gdzie się podziali PiSowcy? Szukałem ich na ulicach Warszawy. Jakby zapadli się pod ziemię Fot. naTemat.pl

Nawarzyłeś piwa, to musisz je teraz wypić? Guzik prawda. Wyborcy PiS jakby zapadli się pod ziemię i mimo przewagi sondażowej tej partii, trudno spotkać kogoś otwarcie popierającego partię Kaczyńskiego. To oczywiście tylko wrażenie, ale pojawiające się na tyle często, że postanowiliśmy poszukać wyborców PiS.

REKLAMA
Przewaga partii rządzącej maleje, ale wciąż to właśnie PiS wygrywa w sondażach. Dziś na PiS oddałoby swój głos 28 proc. ankietowanych, czyli aż o 5 punktów procentowych mniej niż miesiąc temu. Ale i takie takie dane dla wielu osób są zadziwiające. – Gdzie są ci wszyscy wyborcy? – dziwią się ci, którzy wśród swoich znajomych mają zwolenników opozycji. Sprawdziliśmy, czy trudno jest spotkać wyborcę PiS w centrum Warszawy.
Nasza sonda przeprowadzona jest oczywiście z przymrużeniem oka, a może i dwóch. Choć wydaje się, że w Warszawie stosunkowo łatwiej jest spotkać wyborcę PO czy Nowoczesnej niż PiS, to wyniki ostatnich wyborów nie są już takie oczywiste. To właśnie partia Kaczyńskiego zdobyła w stolicy najwięcej głosów 29,88 proc, wyprzedzając PO (27,54 proc) i Nowoczesną (13.3 proc).
To wrażenie pokazuje, że obracamy się w kręgu podobnych sobie osób, konsumujemy podobne media lub nawet pakiety medialne. Kilka tygodni temu pisała o tym w naTemat Anna Dryjańska:
Anna Dryjańska

Z jednej strony np. Newsweek, Gazetę Wyborczą, naTemat, z drugiej Do Rzeczy, Gazetę Polską, wSieci. Rozmawiając z podobnie myślącymi znajomymi, czytając i oglądając podobne media, padamy ofiarą zjawiska "echo chamber" – głosy harmonijnie przeplatające się w naszym środowisku wzmacniają się do tego stopnia, że trudno uwierzyć w to, że inne głosy mają równie duże, jeśli nie większe, grono słuchaczy. Czytaj więcej

Kolejną przyczyną wrażenia, że wokół nas wszyscy myślą podobnie (w tym wypadku, że nikt nie głosuje na PiS) jest "filter bubble" – Google i Facebook podają nam treści podobne do tych, których wcześniej szukaliśmy.

Napisz do autora: krzysztof.majak@natemat.pl