
Wicemarszałek Senatu gościł w programie "Kropka nad i". Prowadząca Monika Olejnik wypytywała go m.in. o relacje prezydenta z prezesem PiS. Odpowiedź Bielana miała być miażdżąca, tymczasem to jego pokonano.
REKLAMA
– Albo uważacie, że Andrzej Duda jest marionetką Jarosława Kaczyńskiego, albo tak jak w innych programach telewizyjnych przekonujecie Polaków, że doszło do wielkiego konfliktu – rzucił polityk w stronę dziennikarki. – Ja na Zgromadzeniu Narodowym siedziałem tuż obok Jarosława Kaczyńskiego i widziałem, że jako pierwszy zerwał się do owacji na stojąco po świetnym przemówieniu Dudy. Ale tego oczywiście telewizje, które lansują tezę o podziale w naszym obozie politycznym, nie pokażą – dodał wzburzony.
Olejnik nie pozostała mu dłużna. – No tak, lepsze są telewizje, które nie mówią na przykład, że Bono skrytykował Polskę i Węgry albo że prezydent pyta marszałka, co się wydarzyło w czasie głosowania. I że są listy między prezydentem a Kuchcińskim – odparowała. – Też są takie telewizje, które tego nie mówią. Bielan oponował stwierdzając, że zdanie Bono jest dla niego mniej istotne niż to Helmuta Kohla - krytykującego polityką migracyjną Niemiec. Usłyszał wtedy, że jako katolik powinien liczyć się najpierw ze zdaniem papieża, który zabiera uchodźców do siebie.
– Bono, Kohl, papież... Ależ skaczemy – ripostował wicemarszałek Senatu. – Ale to przecież pan zrobił "wrzutkę" z kanclerzem Niemiec – ucinała dziennikarka. Bielan przyznał jej rację, choć stwierdził też, że "to ona zaczęła", robiąc "wrzutkę" o "Wiadomościach". – To pan powiedział ["Wiadomości" - przyp. red.]. Uderz w stół… – skwitowała Olejnik.
Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl
