
Politycy Prawa i Sprawiedliwości nie chcieli zgodzić się na nazwanie imieniem Tadeusza Mazowieckiego największego ronda w Gdańsku. Mówili o "kontrowersyjnej postaci", "antypolskiej działalności" i że rondo równie dobrze mogłoby nosić imię Gorbaczowa. Ostatecznie zostali przegłosowani przez PO.
Na nieco ponad miesiąc przed 27. rocznicą pierwszych częściowo wolnych wyborów władze Gdańska postanowiły uczcić pamięć o Tadeuszu Mazowieckim. Pierwszy niekomunistyczny premier miał zostać patronem nowego ronda, które jest częścią otwartej w ostatni weekend trasy pod Martwą Wisłą.
Ostro sprzeciwili się temu radni PiS. – Mazowiecki to postać kontrowersyjna nie tylko ze względu na jego działalność antypolską i antypatriotyczną w latach 50- tych – cytuje Annę Kołakowską "Dziennik Bałtycki".
– Argument o zasługach jest w tym kontekście nietrafiony. Gdyby mówić, że wszystko to co się w Gdańsku wydarzyło, wydarzyło się dzięki Mazowieckiemu, to równie dobrze moglibyśmy mieć w mieście rondo Gorbaczowa – mówił z kolei radny Kazimierz Koralewski. Ostatecznie głosami PO uchwałę przyjęto.
Źródło: "Dziennik Bałtycki"
Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl
