
Znany serwis polityczny Politico stworzył matrycę wpływu, na której umieścił państwa unijne. Polska zajęła 10 miejsce pod względem wpływu na Unię, a jej pozycja w rankingu będzie się pogarszać - prognozuje Politico.
REKLAMA
Przy umieszczaniu poszczególnych państwa na matrycy serwis wziął pod uwagę dwie współrzędne: wpływ lidera politycznego (premiera lub osoby sprawującej podobną w charakterze funkcję) oraz wpływ ambasadora przy Unii Europejskiej. Oś pozioma to siła ambasadora, a oś pionowa to siła lidera politycznego.
Polska znalazła się w lewej górnej ćwiartce: słabego ambasadora i (jeszcze) silnego lidera (Polska jest wyżej od Czech i Finlandii, ale zdecydowanie wyprzedzają ją Niemcy, Wielka Brytania, Francja, Holandia, Dania, Włochy, Turcja, Węgry i Szwecja). Co więcej, autorzy matrycy przewidują, że pozycja Polski będzie się pogarszać.
Przyczyna takiego umiejscowienia Polski na osi? Politico pisze wprost: nikt w Brukseli nie wierzy w to, że Beata Szydło rządzi Polską, a doświadczony ambasador przy UE, Marek Prawda, został wyrzucony z pracy z powodów partyjnych.
Dwa miesiące wcześniej premier Szydło mówiła "Gazecie Polskiej", że nie liczy się z Unią. "Mamy naprawdę ogromny potencjał, ale obciążenia z przeszłości są kulą u nogi. To ostatni moment, by z tym skończyć. I my tego dokonamy. Nie przestraszą mnie krzyk beneficjentów „grubej kreski”, kolejne komisje, inspekcje i działania UE. W interesie Polski jest zmiana i ona się dokona. To obiecałam wyborcom" - powiedziała premier.
Napisz do autorki: anna.dryjanska@natemat.pl
