Sprawca ostatniego fałszywego alarmu bombowego na lotnisku w Modlinie to recydywista.
Sprawca ostatniego fałszywego alarmu bombowego na lotnisku w Modlinie to recydywista. Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Organy ścigania ujawniają kulisy ostatniego fałszywego alarmu bombowego, który ogłoszono w czwartek w Mazowieckim Porcie Lotniczym Warszawa-Modlin. Okazuje się, iż stał za nim 29-latek, który miał już na koncie dwa inne fałszywe alarmy. Za wcześniejsze postawienie na nogi służb i sparaliżowanie lotnisk w Modlinie i na warszawskim Okęciu miał trafić za kraty na dwa lata. Ciesząc się ostatnimi chwilami wolności upił się i wywołał kolejny alarm.

REKLAMA
Dlatego Sąd Rejonowy w Nowym Dworze Mazowieckim postanowił, iż po ostatnich wydarzeniach na lotnisku w Modlinie należy go na trzy miesiące umieścić w areszcie tymczasowym. Na recydywę w wywoływaniu fałszywych alarmów bombowych miał bowiem okazję tylko dlatego, że wcześniej wymiar sprawiedliwości obszedł się z nim dość łagodnie. Po pierwszych przestępstwach 29-latek ze Starachowic dobrowolnie poddał się karze dwóch lat pozbawienia wolności i umożliwiono mu oczekiwanie na zatwierdzenie wyroku na wolności.
Po ostatnim fałszywym alarmie w Modlinie mężczyzna powinien spodziewać się jednak znacznie wyższego wymiaru kary. Przed stworzeniem nowego aktu oskarżenia prokuratura z Nowego Dworu Mazowieckiego być może zdecyduje jednak o poddaniu 29-latka badaniom psychiatrycznym.
Przypomnijmy, iż w miniony czwartek po raz kolejny konieczne było ogłoszenie alarmu bombowego w Mazowieckim Porcie Lotniczym Warszawa-Modlin. Od początku wszystko wskazywało, że i tym razem służby zostały postawione w stan gotowości przez fałszywy alarm. Wymagane w takim przypadku procedury wymusiły jednak ewakuację terminala i parkingu, a co za tym idzie wstrzymanie wszystkich przylotów i odlotów. Praca portu lotniczego mogła zostać wznowiona po kilkugodzinnej przerwie.

Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl

źródło: RMF FM