Minister spraw zagranicznych przeciwny pomysłowi Komisji Europejskiej.
Minister spraw zagranicznych przeciwny pomysłowi Komisji Europejskiej. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Komisja chce stałego rozdziału uchodźców w Europie i liczy na wsparcie. Kraj, który nie zgodzi się go udzielić, zapłaciłby 250 tys. euro za jedną osobę. Minister spraw zagranicznych nazywa tę propozycję żartem.

REKLAMA
– Cały czas się zastanawiam, czy to jest poważna propozycja, ponieważ to brzmi jak pomysł, który pojawił się w prima aprilis – ocenia Witold Waszczykowski. W sytuacjach, gdy gdzieś trafi za duża liczba przybyszy, nowych automatycznie przyjmą inne kraje. Odmowę przyjęcia jednej osoby Komisja wycenia na 250 tys. euro. Waszczykowski wolałby jednak, by „nie szła tą drogą”.
Podobnego zdania jest rzecznik rządu Rafał Bochenek. Uważa, że KE w taki sposób może ograniczać suwerenność państw członkowskich. – Problem uchodźców powinien być rozwiązywany przede wszystkim poza granicami Unii Europejskiej – stwierdza. W jego opinii, obecne stanowisko „generuje pewne napięcia”. Jak pisaliśmy, miesiąc temu premier mówiła stanowcze "nie" uchodźcom.
źródło: gazeta.pl