
– Są rozgłośnie [publiczne], które mają problem, żeby prezentować moje utwory. Powody są pozaartystyczne – mówi piosenkarka Maria Peszek w obszernym wywiadzie, którego udzieliła TVN24.
Maria Peszek za swój największy sukces uważa to, że ma publiczność, dla której to co robi jest ważne. Są to zarówno osoby zróżnicowane pod względem wieku. – Jestem trochę w szoku, widząc dzieci śpiewające "Modern Holocaust". Jest to mocna sprawa, która daje dużo szczęścia – mówi artystka, której piosenka jest poświęcona nienawiści w Polsce.
W ocenie Peszek obecne czasy nie są łatwe, ale ludzie bardzo dobrze się w nich sprawdzają. Artystka mówi, że granicą wolności w sztuce jest sprawianie komuś cierpienia, dlatego stara się tego unikać. Jako jedyny stricte osobisty utwór na płycie Peszek wskazuje "Tu i teraz", inspirowany wierszem Broniewskiego a także umacniającym się przekonaniem, że "nie ma takich rzeczy, takich idei, za które warto oddać życie".
Peszek czyni rozróżnienie między strachem, a lękiem - przyznaje, że chyba po raz pierwszy w życiu niczego się nie boi, ale odczuwa lęk z powodu obserwacji rzeczywistości. Jej zdaniem ludzkość jest w punkcie zwrotnym i nie wyciągnęła wniosków z dobrze znanych mechanizmów nienawiści, które doprowadziły do okrucieństw II Wojny Światowej.
Maria Peszek
o niepokoju jako inspiracji albumu "Karabin"
Piosenkarka krytykuje ingerencję polityków w dobór utworów puszczanych w mediach publicznych. Przyznaje też, że były miejsca w Polsce, w których zorganizowanie koncertu było trudne, jeśli nie niemożliwe, właśnie przez polityków, którym nie podoba się jej twórczość.
– Tym razem udaje się nam z nowym materiałem do tych miejsc dotrzeć. Wynika to z tego, że pewnych osób już tam nie ma, bo są w Brukseli bądź w Warszawie. Po płycie "Jezus Maria Peszek" wiem, że byłam na "czarnej liście" Radia Maryja - opowiada Maria Peszek. Artystka czuje, że jej wolność osobista jest zagrożona m.in. przez popierany przez polityków partii Prawo i Sprawiedliwość pomysł wprowadzenia totalnego zakazu aborcji. – Nigdy nie pomyślałabym, że przyjdzie mi żyć w czasach, kiedy będę czuć, że moja wolność osobista może być zagrożona. I mówię to jako artysta, kobieta, a przede wszystkim człowiek – konkluduje Peszek.
źródło: TVN24.pl
