Strażniczka miejska zatrzymała zboczeńca tuż za mostem św. Rocha. Wtedy w obronie mężczyzny stanęli przypadkowi przechodnie. Przestępca wyrwał się i uciekł.
Strażniczka miejska zatrzymała zboczeńca tuż za mostem św. Rocha. Wtedy w obronie mężczyzny stanęli przypadkowi przechodnie. Przestępca wyrwał się i uciekł. fot. Pior Skornicki / Agencja Gazeta

Poznańskie strażniczki miejskie Amanda Grużewska oraz Aleksandra Markowska w niedzielne popołudnie patrolowały brzeg Warty. Nagle podeszła do nich starsza kobieta z informacją, że w pobliskich zaroślach półnagi mężczyzna masturbuje się i zaczepia dzieci. Gdy strażniczki zweryfikowały zgłoszenie i ruszyły w kierunku mężczyzny, by go zatrzymać, ten zaczął uciekać.

REKLAMA
Niestety, nie dość, że w pościgu za ekshibicjonistą nikt nie chciał pomóc, to dodatkowo kilku spacerowiczów postanowiło kobietom utrudnić pościg.
"Głos Wielkopolski"

- Doszło do absurdalnej sytuacji, bo ludzie zamiast nam pomóc, albo się śmiali, albo wręcz utrudniali nam pracę - przyznaje strażniczka. Jeden z mężczyzn obserwujących próbę zatrzymania, podszedł do strażniczki, chwycił ją za dłoń i agresywnie zapytał: „co wy mu, k..., robicie?!”. Czytaj więcej

Strażniczki miejskie ponownie ruszyły w pościg, Amanda Grużewska pożyczyła rower od przechodzącej obok kobiety. Po raz kolejny zatrzymały ekshibicjonistę – tym razem na dobre. Pomógł im również 20-letni mężczyzna, który zagrodził przestępcy drogę.
– Cieszymy się, że wszystko dobrze się skończyło, ale apelujemy do wszystkich mieszkańców, by reagowali na podobne przypadki zachowań, albo chociaż nie utrudniali nam pracy – mówi strażniczka Amanda Grużewska.
Razem z Aleksandrą Markowską otrzyma nagrodę od prezydenta Jaśkowiaka.
źrodło: "Głos Wielkopolski"

Napisz do autorki: anna.dryjanska@natemat.pl