
Właśnie mija 25 lat od podpisania przez Polskę i Niemcy traktatu o dobrym sąsiedztwie. Ale minister Waszczykowski nie poleciał na uroczyste obchody tego wydarzenia. Powód? Obrady Sejmu pod znakiem ustnego audytu PiS-u, które trwały do późnej nocy. Samolot do Niemiec wylatywał o szóstej rano.
REKLAMA
– O drugiej nad ranem dotarłem do domu po debacie w Sejmie. O szóstej miałem mieć samolot. I po co miałem lecieć, żeby wystąpić na 15 minut w niemieckiej telewizji? – pyta minister Waszczykowski.
Zdaniem prof. Janusza Sibora, znawcy protokołu dyplomatycznego, nieobecność ministra spraw zagranicznych na prestiżowym Forum Europejskim w Berlinie to afront wobec rządu Niemiec.
źródło: Fakt.pl
Napisz do autorki: anna.dryjanska@natemat.pl
