
PO blokuje kandydaturę satyryka na honorowego obywatela Warszawy – twierdzą radni PiS, którzy bez względu na wszystko mają zamiar go poprzeć. Sam Pietrzak nie jest zdziwiony, z Platformą nigdy nie było mu po drodze. "Ma zupełnie inny stosunek do Polski niż ja" – przekonuje.
REKLAMA
Prawicowi politycy walczą o Pietrzaka jak lwy. Złożyli oświadczenie, w którym krytykują decyzję politycznych oponentów. A ci nie chcą wyróżnienia dla twórcy kabaretu „Pod Egidą”. "W naszej ocenie decyzja PO jest niezrozumiała, dyskryminująca i dzieląca mieszkańców Warszawy" – piszą.
W rozmowie z WawaLove artysta nie ukrywa żalu, choć o zaskoczeniu nie ma mowy. Od lat przecież naraża się wielu ludziom, przekonuje. Jest zwalczany i to się prędko nie zmieni. "Zwłaszcza od sfer rządzących, w tym przypadku Warszawy, a stolica jest zarządzana jak wiadomo przez Platformę Obywatelską, która ma zupełnie inny stosunek do Polski niż ja" – mówi. Politycy opozycji, jak zaznacza, po prostu go nienawidzą. Dlaczego? Pietrzak wylicza powody:patriotyzm i twórczość, szczególnie zaś utwór „Żeby Polska była Polską”. "W każdym razie nie dziwię się" – kwituje.
Radni PiS nie tyle są zdziwieni, co wściekli. Cezary Jurkiewicz zapowiedział bojkot aktywności związanych z przyznawaniem nagród. Nie odniósł się już do powodów decyzji PO. Członkowie tego ugrupowania uznali, że skoro Pietrzak nazwał ich faszystami, nie zasługuje na tytuł honorowego warszawiaka. Na początku kwietnia w wywiadzie dla "Warszawskiej gazety" ostro krytykował opozycję. Padły słowa o nowej targowicy i zdradzie Polski przez polityków PO.
źródło: wawalove.pl
