
Policję w Płocku interesują autokary wiozące ludzi na warszawską demonstrację KOD i opozycji. Chodzi o "względy logistyczne", dlatego funkcjonariusze wypytują m.in. o ilość pojazdów.
REKLAMA
Jak podaje "Gazeta Wyborcza", we wtorek, 4 dni po protestach KOD, płoccy policjanci rozpytywali przewoźników o wynajem autokarów. Chcieli potwierdzić, ile 7 maja wyjechało do Warszawy. W jakim celu? – Z uwagi na fakt, że w Warszawie wystąpił problem logistyczny związany z zapewnieniem miejsc parkingowych dla autokarów gości – tłumaczy rzecznik płockiej komendy Krzysztof Piasek.
W rozmowie z "GW" Piasek zaznacza, że celem policji jest uniknięcie takich problemów w przyszłości. A co za tym idzie, gwarantowanie miejsc parkingowych i bezpieczeństwa uczestnikom. Komenda Główna umywa zaś ręce - nie wie, dlaczego policjanci z Płocka zachowali się w ten sposób. Przedstawicielka KGP Iwona Kuc zaprzecza, że dostali takie polecenie od komendanta głównego.
Jak już pisaliśmy, sobotnia demonstracja KOD odbiła się szerokim echem, wzbudzając przy okazji spore rozbieżności co do szacunków liczby jej uczestników. – To była największa manifestacja po 1989 roku – mówił Jarosław Jóźwiak, zastępca prezydenta Warszawy, podając liczbę nawet 240 tys. uczestników pochodu.
– To nie jest dla mnie temat polemiki, nie startuję w wyborach. Dla mnie liczby policji są obiektywne – mówi asp. szt. Mariusz Mrozek, rzecznik Komendy Stołecznej Policji, według którego w marszu KOD wzięło udział co najwyżej... 45 tys. osób.
źródło: wyborcza.pl
