Motywem ataku muzułmanów na chrześcijan w Egipcie był romans młodej wyznawczyni Allaha z Koptem.
Motywem ataku muzułmanów na chrześcijan w Egipcie był romans młodej wyznawczyni Allaha z Koptem. Fot. Shutterstock.com

Zaostrzają się relacje chrześcijan i muzułmanów na Bliskim Wschodzie. Wzajemną nienawiść z pewnością podsycą wydarzenia, o których w czwartek poinformował egipski Kościół koptyjski. W pobliżu miejscowości Al-Minja grupa około 300 muzułmanów napadł na domostwa chrześcijańskiej mniejszości ograbiając je i podpalając. Ich głównym celem stała się jednak starsza kobieta, którą obnażono i publicznie poniżono.

REKLAMA
Wszystko to było karą za romans, w który syn zaatakowanej kobiety wplątał się z młodą muzułmanką. Gdy jej środowisko się o tym dowiedziało, postanowiono brutalnie odstraszyć zakochanego chrześcijanina. A przy okazji całą jego rodzinę i znajomych. Tłum kilkuset muzułmanów w imię "honoru" okradł i zniszczył siedem domów. Punktem kulminacyjny było jednak obnażenie i publiczne poniżenie matki mężczyzny, który romansował z muzułmanką.
Wszystko to działo się przy bezczynności egipskiej policji, która na miejscu zdarzenia pojawiła się dwie godziny od uzyskania zgłoszenia o ataku. Gdy za sprawą koptyjskich duchownych sprawą zainteresowały się międzynarodowe media, egipscy stróże prawa byli jednak zmuszeni zatrzymać sześciu prowodyrów brutalnego ataku na chrześcijan.
Chrześcijaństwo w Egipcie reprezentują przede wszystkim Koptowie, którzy są mniejszością stanowiącą aż 10 proc. egipskiego narodu. Jak mówił naTemat Sherif Ezzat, egipscy muzułmanie dyskryminują koptyjską mniejszość w sposób systemowy, sprawiając, że stają się oni obywatelami drugiej kategorii.
– Kraj, w którym się urodziłem i wychowałem, nie traktuje mnie jak "swojego". Że na każdym kroku jestem gorszy, że nade mną jest sufit, którego nie da się przebić. A wszystko przez to – mówił egipski chrześcijanin w rozmowie z Michałem Gąsiorem.

Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl

źródło: Ahram Online