Taksówkarze zatrzymali kierowcę Ubera i przekazali go w ręce policji.
Taksówkarze zatrzymali kierowcę Ubera i przekazali go w ręce policji. Fot. Tomasz Szambelan / Agencja Gazeta

Zdaniem taksówkarzy, kierowcy Ubera nie znają miasta, nie mają kas fiskalnych i przewożą ludzi nielegalnie. Dlatego pracownicy korporacji taksówkarskich walczą z nimi na wszelkie możliwe sposoby. Ostatnio zatrzymali jednego z kierowców Ubera i przekazali w ręce policji.

REKLAMA
Uber w Łodzi wystartował 19 maja, ale po tygodniu nie ma tam już ani jednego miejscowego kierowcy. Wszystko za sprawą łódzkich taksówkarzy, którzy regularnie przeprowadzają akcje przeciwko konkurencji. To właśnie dlatego kierowca, którego zatrzymano we wtorek przyjechał do pracy z … Warszawy.
Długo nie pojeździł. Jego samochód zablokowali swoimi autami łódzcy taksówkarze, po czym wezwali patrol policji. Kierowca Ubera nie zamierzał jednak czekać, opuścił pojazd i zaczął uciekać pieszo. Śledzony przez taksówkarzy do momentu pojawienia się patrolu policji został w końcu zatrzymany przez funkcjonariuszy. Za przewożenie ludzi bez wymaganych uprawnień grozi mu grzywna w wysokości do 8 tysięcy złotych.
Obywatelskie zatrzymania to nie jedyny sposób walki z konkurencją. W Warszawie samochody Ubera były oblewane śmierdzącą cieczą. Ta akcja jednak nie spotkała się z uznaniem wśród Warszawiaków, wielu z nich twierdzi, że takiej formy walki z konkurencją nie mogą zaakceptować.

Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl