
– PiS ma taką wizję wroga, który to wróg nie myśli sam i nie jest w stanie samodzielnie podejmować decyzji. Ja na przykład jestem tym wrogiem – stwierdził Mariusz Szczygieł w "Drugim śniadaniu mistrzów" w TVN 24.
Polski dziennikarz i reportażysta powiedział w programie Marcina Mellera, co on oraz jego czescy przyjaciele sądzą o zwolnieniu Tomasz Zimocha z publicznych mediów. – Został już skazany na banicję.
Niedawno zadzwonił do niego bardzo znany, czeski dziennikarz radiowy, który pracował przez wiele lat w Warszawie. – Powiedział, że właśnie przygotowuje list otwarty czeskich dziennikarzy do polskich władz w obronie Tomasza Zimocha – mówił Szczygieł. Ich zdaniem można się "przyczepiać" do jednostronnych relacji dziennikarskich sprawozdawcy radiowego, można się przyczepiać do jednostronnych reportaży, ale człowiek ma prawo mieć prywatne i jednostronne poglądy.
– Obawa jest taka, że za chwilę - niestety - każdy dziennikarz państwowego radia lub państwowej telewizji będzie musiał sfotografować iPhonem swoją kartę do głosowania i przedstawić dyrekcji radia lub telewizji. Wszystko po to, by udowodnić, na kogo głosował. Czescy dziennikarze chcą bronić Tomasza Zimocha, jestem jak najbardziej "za", bo to jest rzecz skandaliczna – mówił Szczygieł.
Mariusz Szczygieł obserwuje również tęsknotę obecnej władzy do świata, który przypomina mu Polskę z marca 1968 roku. – Oni nie znoszą przede wszystkim tego, że człowiek może być indywidualnością i jednostką kompletnie samodzielną w myśleniu – mówił na antenie TVN24.
– Wizja wroga jest taka sama, jak w marcu 1968 roku. PiS ma taką wizję wroga, który to wróg nie myśli sam i nie jest w stanie samodzielnie podejmować decyzji. Ja na przykład jestem tym wrogiem. Nie mogę samodzielnie podejmować decyzji, nie mogę samodzielnie myśleć, tylko za mnie myślą wrogie ośrodki. One mi podsuwają te myśli, ktoś mną steruje – mówi Szczygieł.
