
Rozlokowane między kilkoma budynkami, stanowi największe centrum pod względem powierzchni w Europie Wschodniej - Łódzka Manufaktura, bo o tym miejscu mowa, w maju obchodzi swoje 10-lecie. Z tej okazji, na ścianie budynku od strony Alei Rzemiosł, pojawił się bajkowy mural krakowskiego streetartowca, Mikołaja Rejsa.
Mural rozciągnięty jest na 36 metrów - mniej więcej tyle, ile ma 10-piętrowy budynek. Powstające przez 10 dni, graffiti powstało w koncepcyjnej współpracy Łódzkiego Centrum Wydarzeń (ŁCW) oraz Manufaktury. Jak wyjaśniał Michał Bieżyński, kurator ds. sztuki w przestrzeni miejskiej ŁCW, głównym wyzwaniem było przygotowanie takiego projektu, który byłby wyraźnie widoczny z większej odległości, a jednocześnie moc szczegółów skłoniłaby odwiedzających do przystanięcia i obejrzenia dzieła.
- Do współpracy udało się zaprosić Mikołaja Rejsa, artystę z Krakowa, którego prace przypominają podwodne, zatopione w surrealistycznej bajkowości świat - wyjaśniał Bieżyński.
"Intergalactic", bo taki tytuł ma mural, nawiązuje do historii i specyfiki otoczenia dawnego łódzkiego kompleksu włókienniczego, który istniał w tym miejscu od końca XIX wieku.
Mikołaj Rejs, autor murala
Biorąc pod uwagę tylko bieżący rok, można śmiało powiedzieć, że dzięki Łódzkiemu Centrum Wydarzeń, "Łódź muralami stoi". Instytucja, w kooperacji z prywatnym inwestorem, zaprosiła w kwietniu do współpracy słynną hiszpańską grupę Boa Mistura, odpowiedzialną za ogromne malowidło przy ul. Skłodowskiej-Curie, zaś w maju wspólnie z miejską Akademią Sztuk Pięknych, zainicjowała projekt "Przecieki Sztuki". Dzięki niemu, w mieście ma zacząć pojawiać się więcej tego typu graffiti, również za sprawą dopiero wschodzących, polskich i międzynarodowych, gwiazd sztuki ulicy.
Źródło: Property Design
Partnerem cyklu "Minuta przy kawie" jest Nespresso
