Czy 12 zł to dużo za opiekę nad chorą matką lub dzieckiem? Lekarz wyjaśnia, dlaczego solidaryzuje sie z pielęgniarkami

Lekarze solidaryzują się z pielęgniarkami strajkującymi w CZD.
Lekarze solidaryzują się z pielęgniarkami strajkującymi w CZD. Facebook / Janek Markowski
Decyzja pielęgniarek z Centrum Zdrowia Dziecka o odejściu od łóżek pacjentów była aktem desperacji i bezsilności. Część społeczeństwa, przekonywana przez rządzących, uważa jednak, że postąpiły nieetycznie i powinny pracować w każdych warunkach i za każdą płacę. Pielęgniarki mają jednak wsparcie. W mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia lekarzy opatrzone tagami: #popierampielegniarki, #leczymyrazem, #solidarnefartuchy #lekarzesolidarnizpielegniarkami.


Zdjęcie, które na wstawił na Fb lekarz anestezjolog Jan Markowski obiegło czołówki portali informacyjnych. Doktor wyjaśnia naTemat dlaczego solidaryzuje się z pielęgniarkami.

Kiedy na piątkowym dyżurze postanowiłem głośno i imiennie poprzeć pielęgniarki z CZD nie musiałem nawet namawiać Justyny Misztal do wspólnej fotografii. Jest dla mnie czymś oczywistym, że bez pielęgniarek nie byłbym w stanie wykonywać mojej pracy. Pracuję jako anestezjolog i nie jestem w stanie pracować bez pielęgniarki, podobnie jak wszyscy lekarze wykonujący specjalizacje zabiegowe, jak ortopedzi, urolodzy czy ginekolodzy.


Myślimy wspólnie
W sytuacjach stresowych, kiedy walczymy o życie pacjenta nasze zaangażowanie i rola w procesie ratowania chorego są równoważne. Dobra pielęgniarka z wieloletnim doświadczeniem jest prawdziwym skarbem i rzeczywistym wzmocnieniem zespołu, w sytuacjach kiedy każda sekunda może mieć decydujące znaczenie, kiedy nie ma czasu na wydawanie poleceń, praca zespołowa jest gwarantem pomyślności, zanim pomyślę, czego potrzebuję mam to już pod ręką, myślimy wspólnie nie komunikując się.

Kiedy w środku nocy dzwoni telefon i wzywany jest zespól resuscytacyjny, tworzy go właśnie anestezjolog i pielęgniarka. Żaden blok operacyjny, czy OIT nie poradzi sobie bez pielęgniarek podobnie jak nie poradziłby sobie bez lekarzy. I nie ma tu zbyt wiele możliwych porównań, bo naprawdę trudno jest mi teraz przytoczyć przykład innych zawodów, które tak ściśle ze sobą współpracują i są od siebie tak zależne.

Podjęcie akcji protestacyjnej przez pielęgniarki czy lekarzy, zawsze, powtarzam zawsze, jest decyzją dramatyczną. Szczególnie jeśli chodzi o szpitale, gdzie pacjenci hospitalizowani są z konieczności. Zdecydowanie za mało mówi się, czym dla białego personelu jest choćby częściowe odejście od łóżka chorego. Nie jest to kwestia wielokrotnie już zdeprecjonowanego pojęcia powołania, ale zwykłej empatii. Jest to ostateczność, o czym wszyscy zapominają. Jedyne dopuszczalne przez roszczeniowe społeczeństwo formy protestu to noszenie czarnych koszulek z informacją, że trwa akcja protestacyjna.


Jak fabryce guzików
Kwestia zarobków pielęgniarek jest przedstawiana w sposób brutalny i obrzydliwy. Pracując w szpitalu dobrze wiem ile zarabiają dziewczyny. Pracując na cały etat w systemie równoważnym jak w fabryce guzików, czy na taśmie montażowej lodówek, zarabiają ok. 2 tysięcy. A przecież odpowiadają za opieką nieraz nad kilkunastoma pacjentami jednocześnie, nie za właściwie złożone krzesło. Nie jest to żadne odkrycie bo wystarczy przejrzeć paski wypłat, które pielęgniarki udostępniają w sieci.

Zarobki podawane przez media, gdzie padają kwoty rzędy 5 tys., są kwotami które pielęgniarki są w stanie zarobić pracując ponad 300 godzin miesięcznie, albo więcej, ale to prawie 2 etaty! To jest pytanie jakie trzeba zadać głośno, czy naprawdę nasza praca jest tak źle oceniana przez ludzi, że uważają, że 12 zł netto dla pielęgniarki za godzinę opieki nad naszym bliskim, niekiedy w stanie zagrożenia życia i zdrowia, to dużo w porównaniu z kwotami jakie zostawiamy w zakładzie fryzjerskim czy hydraulikowi, który zmienia uszczelkę w umywalce w 15 minut?

Czy naprawdę godzina pracy na stanowisku kasjera w dyskoncie spożywczym jest pracą zdecydowanie bardziej szanowaną przez ludzi niż praca pielęgniarek? Serio? Bo bardzo chciałbym się mylić. Czy nie popierając strajku pielęgniarek naprawdę życzycie sobie opieki jednej przepracowanej pielęgniarki, która próbuje opiekować się 20 pacjentami na neurologii czy ortopedii? Czy naprawdę nikt tego nie widzi, że nie da się w dwie osoby umyć 10 pacjentów na oddziale udarowym, wykonać zleceń lekarskich dla pozostałych 20 chorych, wydać posiłków i zmienić pościel na 30 łóżkach?

Protest w CZD jest dramatyczny, ale mam nadzieję, że jest początkiem akcji protestacyjnej, która rozleje się na cały kraj. Tylko podnosząc płace pielęgniarek i zapewniając im właściwe warunki pracy można poprawić opieką nad chorymi. Ludzie, którzy mówią, że jest inaczej zwyczajnie kłamią.

Napisz do autora: anna.kaczmarek@natemat.pl