
Dwaj zamachowcy otworzyli ogień do przechodniów na zatłoczonym targowisku Sarona w centrum Tel Awiwu. Sześć osób odniosło obrażenia, w tym również zamachowiec. Izrael już zapowiedział działania odwetowe wobec terrorystów.
REKLAMA
Do zamachu doszło wczoraj wieczorem w centrum Tel Awiwu. Zamachowcy nie przypadkowo wybrali targ Sarona. Kompleks sklepów z żywnością, restauracyjek położony jest w pobliżu budynku sztabu generalnego i ministerstwa obrony.
Według izraelskich mediów sprawcami byli Palestyńczycy, dwaj bracia z wioski pod Hebronem na Zachodnim Brzegu Jordanu. W Izraelu przebywali nielegalnie.
Według policji otworzyli ogień do przechodniów. Trzy osoby zginęły na miejscu, czwarta ofiara zmarła w szpitalu. Terroryści zostali złapani. Na swoją akcję mieli być przebrani w stroje ortodoksyjnych Żydów, co jednak nie zostało potwierdzone.
Natychmiast po zamachu premier Izraela, Benjamin Netanjahu oświadczył, że jego rząd podejmie szereg działań wobec terrorystów. Trwa tropienie organizatorów zamachu.
To już seria zamachów. Giną w nich głównie sprawcy, ale nie tylko. Jak podaje TVN 24 od od 1 października 2015 roku zginęło ponad 200 Palestyńczyków, 32 Izraelczyków, dwóch Amerykanów, Erytrejczyk i Sudańczyk.
Napisz do autora: wlodzimierz.szczepanski@natemat.pl
