Oryginalny Harry Potter nie obejrzy sztuki o dalszych losach swojej postaci.
Oryginalny Harry Potter nie obejrzy sztuki o dalszych losach swojej postaci. Fot. mat. promocyjne Warner Bros.

26-letni aktor na pytanie, czy obejrzy spektakl o dalszych losach swojego bohatera, odpowiedział, że nie. Ale mu ku temu powód. "Nie chcę rozpraszać swoją obecnością widowni. To byłoby nie fair" – stwierdził.

REKLAMA
Szanse na to, że fani spotkają Radcliffe'a w londyńskim teatrze, gdzie odbędzie się premiera sztuki "Harry Potter and the Cursed Child", są znikome. "Mogę się mylić, ale czuję, że gdybym się tam pojawił, odwróciłbym uwagę od tego, co się dzieje na scenie" – przyznał w rozmowie ze E!News. 26-latek, który powoli odchodzi od wizerunku czarodzieja, chce po prostu uniknąć zamieszania.
Dla wielu Brytyjczyk zawsze pozostanie Harrym, potrafi się jednak od tego zdystansować. Chce grać zupełnie inne postaci niż ta, do której wszystkich – chcąc, nie chcąc – przyzwyczaił. Zaczął jeszcze przed ostatnim klapsem na planie "Insygniów Śmierci". Grał chłopaka, który oślepił kilkanaście koni – by oddać naturę bohatera, biegał nago po teatralnych deskach. Nie tak dawno straszył w horrorze "Rogi". Wkrótce zobaczymy go jako magika u boku Morgana Freemana i Woody'ego Harrelsona.