
Grzegorz Schetyna twardą ręką wziął się za PO. W partii trwa usuwanie tych, którzy kwestionują jego przywództwo. Kulisy operacji opisuje w "Newsweeku" Michał Krzymowski. Przed zbliżającym się wyborem szefa regionu łódzkiego usunięto 700 członków, którzy mogliby wesprzeć kandydata, z którym Schetynie jest nie po drodze.
– Grzegorz, ja mogę nawet co rano myć ci samochód – odpowiada Kamiński. – Tylko niech poprosi mnie o to Ewka. Ona jest moją szefową i to wobec niej chcę być lojalny.
Nowa oferta? Przecież Schetyna i jego ludzie są jak The Scorpions. Może to fajne chłopaki, może nawet kiedyś fajnie grali, ale polityka poszła do przodu. A oni cały czas zachowują się tak, jakby byli w 2008 roku.
Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl
