
Branża turystyczna ma kłopoty, ale korzystają na tym klienci. Tygodniowy urlop za granicą można spędzić już za 400 złotych. Obniżki cen dochodzą do 70 procent. W szczycie sezonu tak tanio nie będzie, ale i tak w porównaniu z zeszłym rokiem ceny wakacji są konkurencyjne.
Zagrożenie terrorystyczne oraz osłabiający się złoty mocno uderzają w branżę turystyczną. Dlatego biura podróży są zmuszone do obniżenia stawek. Największe upusty dotyczą ofert przed sezonem, ale także podczas wakacji będzie taniej – informuje "Dziennik Gazeta Prawna". Trzeba jednak uważać, by przez niektóre podejrzanie tanie oferty nie naciąć się na biuro podróży, które może nie być godne zaufania, a każdą ofertę przemyśleć dwa razy.
Ceny sierpniowych wycieczek także znacznie spadły. Jak wynika z danych Traveldata na Cypr pojedziemy za 129 złotych mniej niż przed rokiem, na Teneryfę – 122 zł, a do Turcji Egejskiej – 79 zł. Potaniały też wczasy w Maroku, Egipcie, w Tunezji, na Majorce czy Wyspach Kanaryjskich. Ale są miejsca, gdzie jest drożej. Wyjazd do Bułgarii może nas kosztować o 161 złotych drożej, niż w 2015 roku.
Prawdą jest jednak, że przez coraz częstsze zamachy, Polacy rzucili się na wakacje w... Polsce.
"Brak miejsc – słyszę co chwila. Co najwyżej zostało parę wolnych terminów w końcu czerwca albo pod koniec sierpnia. Polacy rzucili się na wczasy w Polsce. I to nie tylko w górach, czy nad morzem. I wcale nie tylko najtańszym kosztem" – pisała niedawno Katarzyna Zuchowicz. W tych bardziej luksusowych ośrodkach tygodniowy pobyt dla czteroosobowej rodziny to koszt nawet 4-5 tysięcy złotych. A jednak. W tym roku wielu Polaków woli to niż wyjazd do Turcji czy Tunezji. A Paryż? Zapomnijcie.
Źródło: "Dziennik Gazeta Prawna"
Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl
