Prokuratura zajmie się... kornikiem w Puszczy Białowieskiej.
Prokuratura zajmie się... kornikiem w Puszczy Białowieskiej. Fot. Agnieszka Sadowska / AG

Kolejna odsłona sporu o Puszczę Białowieską. Tym razem chyba najbardziej groteskowa. Oto prokuratura zajmie się kornikiem. A dokładnie sprawdzeniem, czy władze Ministerstwa Środowiska w 2012 roku podjęły decyzję, która doprowadziła do nadmiernego rozwoju drukarza w Puszczy Białowieskiej.

REKLAMA
Prokuratura będzie tropiła kornika drukarza. A dokładnie winnych jego ponadprzeciętnego rozwoju w Puszczy Białowieskiej. Właśnie wszczęto śledztwo "w sprawie dopuszczenia do degradacji Puszczy Białowieskiej" – informuje Adam Ozga z TOK FM.
Prokuratorzy zbadają, czy minister środowiska przekroczył uprawnienia między lipcem a październikiem 2012 roku. Dziennikarz cytuje prokuratora prowadzącego śledztwo, który mówi, że decyzje poprzedniego kierownictwa MŚ "mogły ograniczyć możliwości pozyskania drewna". Wszystko to jednak brzmi bardzo groteskowo i już wywołało lawinę żartów w sieci.
Jak pisaliśmy w naTemat minister środowiska Jan Szyszko wbrew opinii ekologów pozwolił na rozpoczęcie bezprecedensowej wycinki w Puszczy Białowieskiej. Działania w wyjątkowym na skalę światową rezerwacie przyciągnęły uwagę ekspertów Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody, czyli instytucji skupiającej ponad 1000 agencji rządowych i organizacji pozarządowych, oraz naukowców ze 160 krajów w celu ochrony przyrody na poziomie globalnym.