
Były premier i szef Platformy znalazł czas na rozmowę z politykami PO w Brukseli. Umawianie spotkania zajęło rok, oficjalnie ze względu na brak wolnych terminów. Nieoficjalnie, mogło chodzić o podziały w Platformie. Miał też zaznaczyć, że bratanie się z KOD to zły pomysł.
REKLAMA
– To było spotkanie, na które umawialiśmy się od roku, ale ze względu na brak terminów po obu stronach, doszło do skutku dopiero teraz, więc nie ma to związku z bieżącą sytuacją polityczną – wyjaśnił były rzecznik i bliski współpracownik Tuska, Paweł Graś. Przekonywał, że tematem spotkania była obecna sytuacja w Europie i w kraju.
Rozmówcy Polskiej Agencji Prasowej ujawnili, że byłego premiera martwią wewnętrzne spory w PO. Nie chce słyszeć o podziałach, w ten sposób ponoć dając poparcie Grzegorzowi Schetynie. Tusk stawia też na niezależność frakcji, co oznacza, że lepiej gdyby jej członkowie nie przystępowali do KOD.
Według rozmówców PAP, przewodniczący Rady Europejskiej spotkaniem wykazał chęć ochrony PO. Ostatnio, jak pisaliśmy, opuścił ją Michał Jaros, działacz z Dolnego Śląska. Z otwartymi ramionami przyjęła go .Nowoczesna. "Tusk boi się, że jesteśmy niecierpliwi, a w polityce nie wolno się spieszyć. On jest tym zatroskany" - stwierdził jeden z rozmówców PAP. Przypomnijmy, od kilku tygodni mówi się o triumfalnym powrocie byłego premiera do polskiej polityki.
źródło: onet.pl
źródło: onet.pl
