Miejsce ataku na Joe Cox
Miejsce ataku na Joe Cox fot. twitter.com/AmeliaRoseTighe

Tommy Mair, podejrzany o zamordowanie Jo Cox, stanął przed sądem. Zapytany o nazwisko odpowiedział: "Na imię mi śmierć dla zdrajców, wolność dla Brytanii".

REKLAMA
Według relacji brytyjskiego CNN 52-letni Tomy Mair jest cichym, skromnym człowiekiem, którego mieszkańcy Birstall w północnej Anglii pamiętali jako zaangażowanego w swoją pracę ogrodnika.
To ten człowiek mógł w środku dnia, na ulicy strzelić i zadać nożem śmiertelne ciosy Jo Cox, posłance Partii Pracy. Co mogło skłonić podejrzanego do dokonania tak brutalnego mordu? Jego wypowiedź przed sądem zdradza przerażające i bardzo płytkie motywy.
Kiedy sąd zapytał go o nazwisko, Mair z kamienną miną odparł: "Na imię mi śmierć dla zdrajców, wolność dla Brytanii". Okazało się, że ten sympatyczny ogrodnik jest zwolennikiem dominacji białej rasy oraz apartheidu.
Cox zginęła na kilka dni przed kluczowym głosowaniem na temat opuszczenia przez Wielką Brytanię Unii Europejskiej. Była zagorzałą przeciwniczką Brexitu. Czy dlatego zasłużyła na śmierć?
Atak nastąpił przed godziną 13, koło miejskiej biblioteki, kiedy Jo Cox wyszła ze swojego biura, gdzie spotkała się ze swoimi wyborcami. Właściciele okolicznych sklepów mówili, że mężczyzna, który w jej kierunku oddał dwa strzały, jakby czekał na deputowaną.
Jo Cox dostała się do brytyjskiego parlamentu w 2015 roku. Wcześniej pracowała dla organizacji humanitarnej Oxfam, była związana z fundacją Billa i Melindy Gates i Freedom Fund. W Izbie Gmin przewodniczyła grupie parlamentarnej Przyjaciele Syrii. Bardzo aktywna. Miała m.in. uruchomić instytut UK Women zajmujący się sprawami kobiet.
Źródło: CNN