
Decyzją Prezesa skreślono pozycję z planów Telewizji Polskiej – pisze o sztuce "Las" Jerzy Stuhr, nad którą, jako reżyser, pracował od miesięcy. Artysta domyśla się, że nagła odmowa ze strony TVP jest atakiem personalnym.
REKLAMA
Oficjalnie decyzję podjęto ze względu na brak funduszów. Zdaniem Jerzego Stuhra, tak naprawdę chodzi o niego. – Pan Prezes nie chce abym uczestniczył w "dobrej zmianie" w Telewizji – komentuje aktor i reżyser. Jest przeszkodą, której Jacek Kurski musiał się pozbyć. Może to rodzaj zemsty za komentarze Stuhra? Nie ukrywa przecież, co myśli o kulturze na modłę PiS.
W liście, który na Facebooku publikuje Małgorzata Zajączkowska, Stuhr zwraca się do wszystkich twórców "Lasu". Dziękuje im za czas, jaki poświęcili projektowi, choć była to zaledwie jedna próba. – Mam głębokie przekonanie, że nasza praca byłaby wzorcowym przykładem Misji Telewizji publicznej i kontynuacją wielkiej tradycji Polskiego Teatru Telewizji. Niestety, za sprawą jednego podpisu tak się nie stanie – czytamy. Stuhr poczuwa się do odpowiedzialności i przeprasza kolegów. Można jednak odnieść wrażenie, że ktoś inny powinien to robić.
