
Były minister finansów uważa, że decyzja o brexicie wynikała z tego, że zwolennikom wyjscia z Unii udało się oszukać większą cześć społeczeństwa. Straty Wielkiej Brytanii będą dużo większe, niż obiecywane przez brexitowców korzyści.
REKLAMA
– Za rok Brytyjczycy będą tej decyzji gorzko żałować – twierdzi Jacek Rostowski. Ekonomista zauważa, że od chwili ogłoszenia wyników referendum funt już stracił 10 procent. To jego zdaniem nie koniec. Rynek w tej sposób reaguje na niepewność co do dalszych losów Zjednoczonego Królestwa.
Jeśli parlament brytyjski zdecyduje się uszanować wolę większości obywateli i poweźmie decyzję o wyjściu z UE, Wielką Brytanię czeka wiele lat negocjacji i walki dyplomatycznej w Brukseli. Brytyjczycy będą musieli podjąć decyzję o tym, jak ma wyglądać w przyszłości współpraca z UE. Rostowski zauważa, że nie ma w Wielkiej Brytanii wystarczającej ilości negocjatorów, by można było z optymizmem patrzyć w przyszłość Królestwa.
Odpowiedzialność za ten stan rzeczy ponoszą zwolennicy Brexitu. Zdaniem Rostowskiego politycy wykazali się krótkowzrocznością i lekkomyślnością. – Krzyczeli „Damy radę” i oszukali miliony obywateli – podkreśla Rostowski.
Przy okazji były wicepremier odniósł się do sytuacji 700 tysięcy Polaków którzy żyją na Wyspach. Jego znaniem nie grozi im wydalenie w kraju, ale niewykluczone, że sami będą chcieli wrócić, gdy rynek pracy w Anglii zacznie się kurczyć.
Więcej w najnowszym numerze Newsweeka
Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl
