Mateusz Morawiecki: Marzy mi się, żeby Polacy z Wielkiej Brytanii wrócili do kraju.
Mateusz Morawiecki: Marzy mi się, żeby Polacy z Wielkiej Brytanii wrócili do kraju. Fot. Andrzej Kędzierski / Agencja Gazeta

– Moim marzeniem jest, żeby Polacy z Wielkiej Brytanii wrócili do Polski – wyjawił w rozmowie z Grzegorzem Kajdanowiczem wicepremier i minister rozwoju Mateusz Morawiecki. Pytany o to, czy rząd nie będzie miał problemów z zapewnieniem im zajęcia odparł, że polski rynek pracy jest w stanie wchłonąć nawet kilkaset tysięcy nowych pracowników.

REKLAMA
– Cały świat został zaskoczony Brexitem. Liczyłem na to, że Wielka Brytania opowie się jednak za pozostaniem – podkreślił Morawiecki. Jak dodał, obecnie brane są pod uwagę wszystkie potencjalne scenariusze, uwzględniające zarówno ryzyko, jak i możliwości dla Polski. Pytany o osoby odpowiedzialne za wyjście Wielkiej Brytanii z Unii – w nawiązaniu do słów Jarosława Kaczyńskiego o Donaldzie Tusku – mówił o działaniach "biurokratów z Brukseli".
W opinii wicepremiera, Brexit będzie miał spory wpływ na sytuację małych i średnich przedsiębiorstw, tym bardziej, że – zwrócił uwagę – Wielka Brytania jest pod względem eksportu drugim partnerem gospodarczym Polski. Eksportowane są tam towary na łączną kwotę 11 mln euro rocznie, co po przeliczeniu daje ok. 50 mln euro.
– Co stanie się po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej z naszymi rodakami, którzy wyemigrowali tam za pracą? – pytał prowadzący. Morawiecki podkreślił, że rząd zrobi wszystko, aby Polacy, a jest ich na Wyspach ok. miliona, nie byli traktowani gorzej niż Brytyjczycy, choć jemu marzy się, aby wrócili oni do ojczyzny. – To ludzie z niesamowitym kapitałem doświadczeń – zwrócił uwagę gość "Faktów po Faktach".
Na pytanie, czy polski rynek pracy jest w stanie wchłonąć kilkaset tysięcy nowych pracowników, wicepremier odpowiedział twierdząco. Wyjaśnił jednak, że chodzi o dłuższy okres. – Chciałbym, aby w perspektywie 2-3 lat co najmniej 100-200 tys. osób zdecydowało się na powrót – podsumował Morawiecki.