
Najbardziej kwestionowany przed Euro 2016 obrońca Michał Pazdan przeszedł przemianę. W szczerym wywiadzie mówi o pewności siebie, kolegach z zespołu i niepogodzeniu z myślą o porażce.
Michał Pazdan w programie „Sam na sam” Pawła Wilkowicza kolejny raz tłumaczył się z występu na Euro 2008 r. Przyznaje, że do obecnych mistrzostw podszedł inaczej, choćby z racji doświadczenia i wieku. Nie żałuje wcześniejszych doświadczeń, bo poznał otoczkę Euro.
– Nie chcę do tego wracać. W piłce nie jest lekko. To miał być skok w górę, a tymczasem był spadek. Piłka jest przewrotna. Od pewnego momentu skupiam się na tylko na tym, co jest teraz – mówił.
Piłkarz tłumaczył się też z wcześniejszego, słabego sezonu. Przyznał, że miał dużo przerw spowodowanych kontuzjami. Od połowy kwietnia zaczął się przygotować do Euro 2016. Skąd ta przemiana?

– Pierwsze wejście w mecz, pewna interwencja czy spokój dodaje pewności. Daje poczucie dystansu, co jest bardzo ważne w grze obronnej – stwierdził Pazdan.
Dużo mówił o kolegach. Jego zdaniem siłą obecnej reprezentacji jest zgrany zespół. – Robert czy Arek super pracują nie tylko w ataku, ale i obronie. Pomimo błędów, które zawsze się trafiają jedna, czy druga osoba chce za wszelka cenę pomóc jeden drugiego. To jest klucz, aby przejść dalej – zaznaczył.
