Uczniowie gimnazjum w Radomsku mieli pomysł na to, jak podciągnąć swoje oceny.
Uczniowie gimnazjum w Radomsku mieli pomysł na to, jak podciągnąć swoje oceny. Fot. Grazyna Marks / Agencja Gazeta

Na szkolnych festynach w wielu szkołach w Polsce zbierane są pieniądze na wyposażenie szkoły lub inny cel. Czasem są to zwykłe zbiórki, innym razem licytacje prac plastycznych dzieci, bilety na koncert czy mecz piłki nożnej, zapłata za ciasto pieczone przez rodziców. TVN24 opisał nauczycieli w Radomsku, którzy poszli jeszcze dalej: można było kupić talon na wykreślenie złej oceny ucznia z dziennika.

REKLAMA
Wszystko odbyło się w ramach tzw. licytacji dziwnych rzeczy. Do wygrania była zmiana z nauczycielem, dzień bez zmiany obuwia czy wizytówki z autografem Kuby Błaszczykowskiego. Hitem jednak okazały się trzy bony, dzięki którym można było wykreślić dowolną ocenę z dziennika. Najdroższy poszedł za 265 zł.
Nauczycielka chemii była zdziwiona, gdy uczeń przeszedł do niej z wylicytowanym bonem i zażądał anulowania oceny niedostatecznej z chemii. Nie było jej na aukcji i nie wiedziała, że powinna się tego spodziewać. Kiedy już uwierzyła, że ktoś miał tak szalony pomysł, wykreśliła ocenę, ale samym pomysłem nie była – oględnie mówiąc – zachwycona. Jej zdaniem to nic innego jak kupowanie ocen, a co za tym idzie – ośmieszanie pedagoga. Gdy zdenerwowana poszła z tym do dyrektorki szkoły, ta zaczęła się wycofywać.
– To dzieci miały taki pomysł – twierdzi dyrektor ZSG7 i zapewnia, że żadna ocena nie została za sprawą bonu cofnięta. Szkoła nie pobrała też pieniędzy za trzy talony. Jednocześnie nie chce komentować zachowania nauczycielki chemii, która rozpętała aferę.
W liście do naTemat, jaki wysłała po opublikowaniu niniejszego tekstu, dyrektor Aleksandra Gniłka przedstawia sprawę zgoła odwrotnie - to nauczycielka chemii miała być zachwycona pomysłem, a dyrekcja nie chciała pozwolić na anulowanie ocen.
Rodzice gimnazjalistów z Radomska są podzieleni. Jednym bardzo się pomysł spodobał, inni uważają, że takie bony to nieuczciwość, kupczenie ocenami i dzielenie uczniów na lepszych i gorszych, biednych i zamożniejszych. Przewodnicząca Rady Rodziców była natomiast zachwycona. Sprawę zbada kuratorium.
O gimnazjach wiele się ostatnimi czasy pisze, głównie przy okazji kolejnej reformy edukacji. PiS konsekwentnie forsuje pomysł powrotu dzieci na osiem lat do jednego budynku szkolnego, gdzie przez 4 lata będzie się uczył w podstawówce, a kolejne 4 w gimnazjum. Później edukacja dzieci będzie prowadzona w 4-letnich szkołach średnich. Dotychczasowy system edukacji, który przez wiele lato dopracowywano za sprawą minister Zalewskiej trafi do kosza, a spora część nauczycieli może będzie musiała poszukać nowej pracy.
źródło: TVN24

Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl