Jacek Frankowski wyznaje, że jego narzeczoną jest partia co się zowie Prawi i Sprawiedliwość.
Jacek Frankowski wyznaje, że jego narzeczoną jest partia co się zowie Prawi i Sprawiedliwość. Screen z wiadomości Polsat News

Jacek Frankowski, delegat na kongres Prawa i Sprawiedliwości dał żenujący pokaz wiernopoddaństwa wobec prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Przy takich działaczach nie dziwi wynik wyborów nowego przewodniczącego partii.

REKLAMA
„Towarzysz Gierek to nasz wybitny przywódca”. „Młodzież wierna partii”. „Zaniesiemy za granicę prawdę o Polsce Ludowej”. Tfu, przepraszam, jeszcze raz...
„Jarosław Kaczyński to nasz wybitny przywódca”. „Działacze wierni partii”. „Zaniesiemy za granicę prawdę o Trybunale Konstytucyjnym”. Takie i inne hasła nie pojawiły się dziś na kongresie PiS. Ale trzeba przyznać, że było blisko. Szczególnie zapadną w pamięci słowa jednego z działaczy PiS, Jacka Frankowskiego. Powiedział nie mniej nie więcej, tylko to, że jego narzeczoną jest partia.
Na Twitterze zawrzało. – „I to jest najniebezpieczniejszy odłam partyjników, nakręceni polityką i głupotą od rana do wieczora”. „Piękne, wzruszające wyznanie” – to tylko niektóre z komentarzy. Ale są i takie, jak „seks dopiero po ślubie”.
Można się śmiać, kpić na Twitterze czy wyśmiewać na Facebooku, ale dalsze słowa Frankowskiego, jakie powiedział reporterowi Polsat News naprawdę dają do myślenia. „Jestem pod wrażeniem wystąpienia prezesa. W sposób syntetyczny, składny przedstawił krótką historię. Cieszę się i jestem dumny z PiS, że wyrwali ze szpon patologii obywatelskiej, paskudnego stronnictwa lewusów i innych zdrajców Polski, nasz kraj” – powiedział Frankowski.
Bałwochwalcze wypowiedzi delegatów przestają być zabawne, gdy spojrzy się z boku na farsę, jaką dziś zaserwowało Polakom Prawo i Sprawiedliwość. Wybory przewodniczącego ograniczyły się do oddawania głosów na jedynego kandydata, który zdobył ponad 99 procent głosów. Tylko siedem osób zagłosowało przeciwko, a i tu nie wiadomo, czy nie była to przypadkiem ustawka.
Jeszcze niedawno cała Polska śmiała się z wyników wyborów w Rosji czy Korei Północnej. Czas pośmiać się z wyborów w PiS.

Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl