
– Głupio mi – przyznaje prof. Jadwiga Staniszkis, która kiedyś uwierzyła w szczere intencje PiS. – Myślę, że Kaczyńskiego zmieniła tragedia Smoleńska, emocjonalnie go rozbiła i do dziś się z tego nie otrząsnął – mówi "Newsweekowi". A to nie podoba się prawicowym dziennikarzom, którzy nie lubią krytyki władzy ze strony naukowych autorytetów.
REKLAMA
– Zaglądanie do głowy Jarosława Kaczyńskiego może być nawet barwne oraz żywo komentowane, tylko staje się częścią świata rozrywki, a nie nauki – pisze Stanisław Janecki, publicysta tygodnika "wSieci".
Portal braci Karnowskich uważa, że Prof. Staniszkis wpadła w pułapkę "kuchennej", czy też "zlewozmywakowej" psychoanalizy. W ten sposób autor usiłuje podważyć kompetencje i dorobek naukowy znanej socjolog, która głośno mówi o błędzie, jakim było sprzyjanie partii Kaczyńskiego. Dawniej prof. Staniszkis była ceniona przez prawicowych dziennikarzy. Dziś ci sami ludzie piszą o jej "intelektualnej bezradności".
Kuchenna psychoanaliza prof. Jadwigi Staniszkis jest koronnym dowodem tego, że spora część środowiska naukowego zarzuciła narzędzia nauki w analizie polityki i poszła na łatwiznę. Jest też dowodem wyjątkowej pychy tego środowiska. Czytaj więcej
Atak na łamach wSieci to odpowiedź na wywiad Staniszkis dla "Newsweeka". – W PiS jest mnóstwo ludzi, których cenię i szanuję. Ta partia miała lepsze niż PO zaplecze intelektualne, mam na myśli Klub Jagielloński, Instytut Sobieskiego i różne fundacje. Ludzi, którzy w nich pracowali, skusiła możliwość wejścia do polityki, niestety teraz są w większości zmarginalizowani, zdemoralizowani stanowiskami. Trochę mi głupio, bo powinnam była to przewidzieć – mówi profesor Staniszkis i dodaje – Już nie zagłosuję na PiS.
źródło: wpolityce.pl
