
Reklama.
Sztuczka, o której dziś tyle się mówi, jest stara i ograna. Po raz pierwszy wykonano ją zapewne krótko po tym, jak wbity został pierwszy gwóźdź. W skrócie polega na tym, że uderza się w papierową torbę, pod którą jest schowany gwóźdź postawiony ostrzem do góry, a wszyscy widzowie mają nabrać przekonania, że ostry kawałek metalu przebija rękę iluzjonisty. Trik był znany już w średniowieczu.
W rzeczywistości gwóźdź pod torbą wcale nie jest postawiony na sztorc, ale leży, położony przez "magika"w ostatniej chwili. Dziś można w internecie kupić specjalny rekwizyt, który sam składa się po naciśnięciu przycisku na pilocie. Przy uderzeniu w torbę właściwie nic nie grozi.
Prawda?
W przypadku Marzeny Rogalskiej z TVP i Pana Ząbka coś poszło jednak nie tak. Nagranie pokazało, jak prezenterka uderza dłonią w torebkę, po czym zaczyna krzyczeć z bólu. Iluzjonista klnie, przeprasza, potem wyciąga gwóźdź i razem z poszkodowaną wychodzi ze studia. Krew się nie leje, bo rana jest powierzchowna, choć krzyk Rogalskiej był więcej niż przejmujący.
W przypadku Marzeny Rogalskiej z TVP i Pana Ząbka coś poszło jednak nie tak. Nagranie pokazało, jak prezenterka uderza dłonią w torebkę, po czym zaczyna krzyczeć z bólu. Iluzjonista klnie, przeprasza, potem wyciąga gwóźdź i razem z poszkodowaną wychodzi ze studia. Krew się nie leje, bo rana jest powierzchowna, choć krzyk Rogalskiej był więcej niż przejmujący.
Dwa dni później na Facebooku pojawił się komunikat prezenterki. To odpowiedź na sugestie, że wypadek w rzeczywistości nie miał miejsca, a sprawę zaaranżowano, by zwiększyć oglądalność i zainteresowanie programem. Sama zainteresowana wszystkiemu zaprzecza.
Fałsz?
To jednak nie wystarczyło. W sieci dalej trwa analiza nagrania wypadku z gwoździem. Internauci zauważają, że gwóźdź nie przebił torby, pod którą był schowany, że na klatkach filmu z krzyczącą Rogalską widać, że ostrze jest skierowane w dół, a nie w górę, tym samym nie miał szansy wbić się w dłoń prezenterki. Za teorii spiskową przemawia też mina Tomasza Kammela, który bardziej wygląda na rozbawionego niż przejętego. Iluzjonista też nie wypadł ich zdaniem szczególnie przekonująco. Jedynie Rogulska krzyczy tak przejmująco, jakby naprawdę miała dziurę w dłoni.
To jednak nie wystarczyło. W sieci dalej trwa analiza nagrania wypadku z gwoździem. Internauci zauważają, że gwóźdź nie przebił torby, pod którą był schowany, że na klatkach filmu z krzyczącą Rogalską widać, że ostrze jest skierowane w dół, a nie w górę, tym samym nie miał szansy wbić się w dłoń prezenterki. Za teorii spiskową przemawia też mina Tomasza Kammela, który bardziej wygląda na rozbawionego niż przejętego. Iluzjonista też nie wypadł ich zdaniem szczególnie przekonująco. Jedynie Rogulska krzyczy tak przejmująco, jakby naprawdę miała dziurę w dłoni.
Niewierni Tomasze
Czy poznamy kiedyś prawdę? Raczej wątpliwe. Nam udało się porozmawiać z Marcinem Połoniewiczem, czyli Panem Ząbkiem. Oto, co powiedział.
Czy poznamy kiedyś prawdę? Raczej wątpliwe. Nam udało się porozmawiać z Marcinem Połoniewiczem, czyli Panem Ząbkiem. Oto, co powiedział.
Panie Marcinie, co poszło nie tak?
Hmm... A czy coś poszło nie tak?
Z tym gwoździem w dłoni Marzeny Rogalskiej...
Nooo... Wie Pan, magicy nie zdradzają swoich sekretów.
Czy to wszystko jedna wielka ściema?
Jak przyznam się to już nie będzie ściema...
Ale czy doszło rzeczywiście do jakiegoś zranienia, czy nie doszło?
… /W słuchawce słychać tylko śmiech Pana Ząbka/
To spytam inaczej. Czy często dochodzi do wypadków podczas robienia sztuczki z gwoździem?
Nie, to są incydenty.
Nie, to są incydenty.
Od kiedy takie sztuczki są robione na świecie?
Wydaje mi się, że od zawsze. Ludzie, którzy biorą udział w takich pokazach, lubią poczuć strach. Pomimo tego, że patrzą przez palce – nie odchodzą. Chcą się bać. Polska publiczność jest dość specyficzna. Z jednej strony chcą, żeby doszło do wypadku, ale nie chcą go oglądać. Ale gdy już się wydarzy, to cieszą się, że coś się nie udało. Fajnie, jak jakaś sztuczka się uda, ale jak coś nie wyjdzie, to będzie jeszcze fajniej.
Od jak dawna pan się zajmuje iluzją?
Marzyłem o tym już od dziecka. Zajmuję się tym od jakichś 15 lat, może więcej. Pierwszą sztuczkę zrobiłem dla moich kolegów na klatce schodowej. Udała się.
To, co robię dziś, musi być albo śmiesznie, albo ekstremalnie groźne. Ludzie muszą się albo śmiać, albo bać.
To, co robię dziś, musi być albo śmiesznie, albo ekstremalnie groźne. Ludzie muszą się albo śmiać, albo bać.
Chciałby pan być nazywany Panem Ząbkiem, czy jednak polskim Davidem Copperfieldem?
Wydaje mi się, że udało mi się stworzyć własny styl.
Wydaje mi się, że udało mi się stworzyć własny styl.
Da się w Polsce zarobić na iluzji?
Jak ktoś dobrze to robi, ma swój styl, to można z tego dobrze żyć. Jest kilku iluzjonistów w Polsce, którzy dobrze zarabiają.
Jak ktoś dobrze to robi, ma swój styl, to można z tego dobrze żyć. Jest kilku iluzjonistów w Polsce, którzy dobrze zarabiają.
Występuje pan w telewizji. A gdzie jeszcze?
Polska scena jest dość specyficzna. Jeśli teatr żąda siedmiu tysięcy za wynajęcie sceny, to łatwo obliczyć, ile by musiały kosztować bilety, żeby zwróciły się przynajmniej koszty. Ale w październiku będzie w Warszawie grany spektakl, w którym swoje siły połączyło pięciu iluzjonistów, będzie ogromna widownia na tysiąc osób, będzie trochę i groźnie, i śmiesznie. Ja tam będę postacią, która będzie łącznikiem i która będzie prowadziła ten spektakl.
Polska scena jest dość specyficzna. Jeśli teatr żąda siedmiu tysięcy za wynajęcie sceny, to łatwo obliczyć, ile by musiały kosztować bilety, żeby zwróciły się przynajmniej koszty. Ale w październiku będzie w Warszawie grany spektakl, w którym swoje siły połączyło pięciu iluzjonistów, będzie ogromna widownia na tysiąc osób, będzie trochę i groźnie, i śmiesznie. Ja tam będę postacią, która będzie łącznikiem i która będzie prowadziła ten spektakl.
Będzie pan wbijał gwoździe w dłoń pani Rogalskiej?
Pani Rogalska niest... nie... na szczęście nie... Nie, nie będę jej wbijał gwoździ. Będę wykonywał inne sztuczki.
Pani Rogalska niest... nie... na szczęście nie... Nie, nie będę jej wbijał gwoździ. Będę wykonywał inne sztuczki.
Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl