
W środę wieczorem doszło w Sejmie do awantury: marszałek z PiS próbował zablokować dyskusję o Trybunale Konstytucyjnym, na co nie chcieli zgodzić się politycy opozycji. Ryszard Terlecki groził im karami i wyłączał mikrofon. Jak to wszystko widzi Krystyna Pawłowicz? – Ta lewacka bojówka, a szczególnie ich feministyczna część, wściekle obrażała też Prezesa – opisuje.
REKLAMA
Każdy, kto oglądał choć fragmenty wieczornej debaty w Sejmie wie jak było: PiS próbowało zablokować dyskusję o nowej ustawie o Trybunale Konstytucyjnym. Dokładny przebieg opisujemy tutaj.
Ale Krystyna Pawłowicz, która była na sali posiedzeń do końca, widziała to zupełnie inaczej. – Neopalikoci od Petru, urządzili wczoraj późną nocą pokaz gangsterki i chamstwa pod adresem łagodnego marszałka R. Terleckiego – pisze posłanka na swoim fanpage'u na Facebooku. – Ta lewacka bojówka, a szczególnie ich feministyczna część, wściekle obrażała też Prezesa J. Kaczyńskiego i nas, którzy wygraliśmy w demokratycznych przecież wyborach – dodaje.
"Blokując trybunę wpadli jednak we własne sidła" – nie potrafi ukryć radości Pawłowicz. I tłumaczy, że teraz ustawa będzie głosowana bez wcześniejszej dyskusji w komisji. – Pozbawili się możliwości kolejnych wielogodzinnych występów telewizyjnych – cieszy się posłanka. Jej radość jest pewnie tym większa, że ona sama dzięki odwołaniu posiedzenia komisji uniknie okazji do kompromitacji. Spokojnie, nadrobi na Facebooku.
Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl
