Karolina Korwin-Piotrowska apeluje do Donalda Tuska, by wrócił do Polski.
Karolina Korwin-Piotrowska apeluje do Donalda Tuska, by wrócił do Polski. Fot. za: facebook.com/Karolina-Korwin-Piotrowska-codzienna-dawka-dobrych-rzeczy

PiS pisze historię od nowa. Zdaniem partii, to tylko dzięki jej członkom weszliśmy do NATO. O kilku innych osobach podczas historycznego szczytu w Warszawie zapomniano. I to stanowi punkt wyjścia do najnowszego felietonu Karoliny Korwin-Piotrowskiej, w którym zwraca się do Donalda Tuska i wprost apeluje, by wrócił on na polskie polityczne podwórko.

REKLAMA
"Ktoś się jeszcze dziwi, że obecne władze robią, co tylko chcą, jak chcą i kiedy chcą?" – pyta dziennikarka. Jej zdaniem, dzieje się tak, bo Prawo i Sprawiedliwość nie ma godnego przeciwnika. Przeciwnika, który pokazałby, że pewnych rzeczy robić nie można. Opozycja, jak pisze Korwin-Piotrowska, głównie "spaceruje, pikietuje, robi smutne minki i pisze posty na fejsbuniu".
Mocno obrywa się liderowi PO Grzegorzowi Schetynie. Dziennikarka wytyka mu, że wcale nie zachowuje się jak przystało na lidera. "Rano konferencję dla mediów zwołał stękający jak na mękach lider PO, o dość specyficznej medialnej charyzmie, który nie umie składnie powiedzieć jednego zdania" – komentuje występ Schetyny dzień po konferencji Baracka Obamy. Zdaniem Korwin-Piotrowskiej, jedyne, co ma do zaoferowania to nowomowa, "smutna mina i ładne, wytrenowane pod kamery ułożenie rąk". Do Obamy czegoś mu brakuje, a konkretnie siły i charyzmy.
Mimo że aktywna komentatorka życia publicznego nigdy nie była wielką fanką Donalda Tuska, widzi w nim kogoś, kto z Obamą może się równać. "Jeden z obecnie najsilniejszych ludzi w polityce światowej zgrabnie, bez lania wody i nowomowy oraz machania rękami bez sensu, mówi to, co opozycja powinna była powiedzieć już dawno" – ocenia przewodniczącego Rady Europejskiej na łamach o2.pl. "A przy tym zachowuje się jak na poważnego polityka przystało, a nie jak uczniak w narzuconej mu roli i w cudzym garniturze" – dodaje.
Pod jej apelem: "Panie Tusk, wracaj pan!" mogłoby podpisać się wielu. Trudno nie przyznać, że z klasą odpowiada on na ataki prawicy, najsilniejsze chyba ze strony Jarosława Kaczyńskiego, obwiniającego go dosłownie za wszystko. Przed szczytem NATO Donald Tusk przyznał, że chciałby zostać w Brukseli na drugą kadencję. Pod koniec maja zdawał się jednak dawać zupełnie inne sygnały.
źródło:o2.pl