
Ministerstwo Finansów znalazło nietypowy sposób na promowanie obligacji Skarbu Państwa. Celem nowej kampanii są rodzice otrzymujący 500+. To prosta filozofia: dostałeś pieniądze od państwa, oddaj je państwu.
REKLAMA
Jeżeli otrzymaliście środki z programu Rodzina 500 plus i jesteście wdzięczni rządowi, możecie się zrewanżować. Jak to zrobić, podpowiada Ministerstwo Finansów w kampanii „Dla Twoich dzieci. Na przyszłość”. Wdzięczność możesz okazywać przeznaczając te pieniądze na obligacje Skarbu Państwa, czyli po prostu udzielając pożyczki na finansowanie deficytu budżetowego. Krótko mówiąc, pieniądze które według ministra Morawieckiego pochodzą z kredytu, pożyczymy... państwu.
Na stronie DlaTwoichDzieci.pl do inwestowania w obligacje zachęca dwójka dzieci. Staś chce zostać piłkarzem, a Maja lekarzem. „Marek z przedszkola mi nie wierzy, ale w przyszłości zostanę dzielną lekarką” – przekonuje Maja. Domyślać możemy się, że w drodze do kariery pomóc jej mają oszczędności, które rodzice ulokują w obligacjach.
To jeszcze nie to, co obiecali
W czerwcu Ministerstwo Finansów informowało, że planuje wprowadzenie korzystniej oprocentowanych obligacji dla beneficjentów 500+. Ta akcja nie ma z tym nic wspólnego. Wszystkie linki na stronie prowadzą do standardowego serwisu transakcyjnego, na którym możemy zakupić obligacje na 2, 3, 4 lub 10 lat. Czy w ten sposób można odłożyć pieniądze na edukację dziecka?
W czerwcu Ministerstwo Finansów informowało, że planuje wprowadzenie korzystniej oprocentowanych obligacji dla beneficjentów 500+. Ta akcja nie ma z tym nic wspólnego. Wszystkie linki na stronie prowadzą do standardowego serwisu transakcyjnego, na którym możemy zakupić obligacje na 2, 3, 4 lub 10 lat. Czy w ten sposób można odłożyć pieniądze na edukację dziecka?
Jedna obligacja kosztuje 100 zł. Jeżeli zdecydujemy się na obligacje emitowane na 10 lat, odsetki proponowane obecnie wyniosą 2,5 proc. Od odsetek odliczyć trzeba podatek od zysków kapitałowych, który w 2002 roku „tymczasowo” wprowadził minister Belka.
Pomysł nie jest zły, ale fortuny nie zarobisz
Michał Masłowski, Wiceprezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych, przyznaje, że taka inwestycja nie przyniesie fortuny, ale zwraca uwagę na inne zalety projektu.
Michał Masłowski, Wiceprezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych, przyznaje, że taka inwestycja nie przyniesie fortuny, ale zwraca uwagę na inne zalety projektu.
– To dobry pomysł, pod względem edukowania najmłodszych. Pokazuje jak budować długoterminowe oszczędności. Jeżeli dziecko będzie dorastać w domu, w którym rodzice co miesiąc odkładają pieniądze ze świadczenia i tłumaczą mu to, jako dorosły człowiek będzie posiadać świadomość inwestycji. W tym przypadku nie ma oczywiście różnicy czy zdecydujemy się na obligacje, czy na inną formę oszczędzania. Dla państwa oczywiście na rękę byłoby, gdyby beneficjenci 500+ zdecydowali się na obligacje – mówi.
Odkładając co miesiąc 500 zł, po roku uzyskamy sumę 6000 zł. Każda miesięczna kwota zapracuje na 12,5 zł. Od tego odjąć będziemy musieli podatek w wysokości 19 proc. Zostanie więc 10,12 zł. To w skali roku nieco ponad 100 zł. W kolejnych latach odsetki będą naliczane od kwoty powiększonej o oprocentowanie. Po dekadzie, poza odsetkami, będziemy mieć 60 tys. zł. Nie biorąc pod uwagę inflacji, to ta kwota wydaje się imponująca i na pewno pozwoli na sfinansowanie edukacji i marzeń dzieci, ale podobne pieniądze moglibyśmy odłożyć nawet bez obligacji.
Napisz do autora: mateusz.albin@natemat.pl
