
Próba zamachu stanu w Turcji posłużyła Adamowi Szostkiewiczowi z "Polityki" do analizy, czy Polacy, podobnie jak Turcy, wystąpiliby w obronie swojego przywódcy. "Lud turecki uratował Erdoğana. Czy w Polsce zwolennicy posła Kaczyńskiego też by z gołymi rękami poszli na czołgi w jego obronie?" - pyta publicysta.
REKLAMA
Udaremnioną próbę przewrotu wojskowego w Turcji można odnieść do Polski nie tylko dlatego, że prezes PiS wielokrotnie stawiał tureckiego przywódcę za wzór. Szostkiewicz pisze, że Polska pod rządami Kaczyńskiego już przypomina mu Turcję Erdogana. "Społeczeństwo jest głęboko podzielone tymi rządami. Biedniejsi je popierają, elity w mniejszym stopniu. Nawet retoryka polityczna obu partii jest podobna. AKP, partia Erdoğana, nazywa się Partią Sprawiedliwości i Rozwoju i ma podobną orientację: populistyczno-konserwatywną" – stwierdza publicysta.
Dalej snuje rozważania, co by było, gdyby to polskie wojsko próbowało obalić demokratycznie wybrany rząd PiS. Czy Polacy, tak jak Turcy, stanęliby w obronie władzy? "W III RP odwołany przez Sejm premier Olszewski przypisał upadek swojego rządu nie destabilizacji państwa wywołanej lustracyjną tzw. listą Macierewicza, lecz spiskowi swoich politycznych przeciwników. Krążyły plotki o rzekomych ruchach wojsk MSW na rozkaz Macierewicza, szefa MSW w rządzie Olszewskiego" – przypomina Szostkiewicz. A przecież Erdogan też dziś mówi, że zawiązano przeciwko niemu spisek...
"Ale analogie nie znaczą, że podobny scenariusz powtórzy się w Polsce. Nie wyobrażam sobie, by choćby część wojska zbuntowała się przeciwko ministrowi Macierewiczowi czy rządowi prawicy pisowskiej. Od użycia siły odżegnuje się też słusznie Komitet Obrony Demokracji" – prostuje Szostkiewicz.
"A skoro do puczu nie dojdzie, lud propisowski nie będzie musiał zdawać egzaminu z lojalności względem Kaczyńskiego. Nie przekonamy się więc, czy by go zdał tak jak zwolennicy Erdoğana" – kwituje.
Źródło: polityka.pl
