
Trzy lata temu Telewizja Polska wyemitowała w trzech częściach niemiecki film „Nasze matki, nasi ojcowie”. Obraz, który opowiada o o drugiej wojnie światowej, cieszył się dużym zainteresowaniem widzów, ale wywołał sporo kontrowersji. Do tego stopnia, że w poniedziałek w krakowskim Sądzie Okręgowym rusza proces cywilny, w którym powodem jest 90-letni żołnierz i Światowy Związek Żołnierzy AK.
REKLAMA
Producent - niemiecka stacja ZDF - ma odpowiedzieć za naruszenie dóbr osobistych żołnierzy Armii Krajowej, co w filmie miało przejawiać się naruszeniem prawa do tożsamości narodowej, do dumy narodowej, godności oraz do wolności od mowy nienawiści. Jak wyjaśnia mecenas Monika Brzozowska, żołnierze, którzy domagają się procesu uważają, że w trzyodcinkowym serialu znalazły się sceny, które dowodzą, że AK była współwinna zbrodni na Żydach, a Niemcy są tam przedstawieni jako ofiary wojny.
90 - letni żołnierz i Światowy Związek Żołnierzy AK żąda przeprosin we wszystkich telewizjach, w których niemiecki film był emitowany. Powodowie chcą również poprzedzenia zaplanowanych już seansów informacją historyczną, która ma kategorycznie zaznaczać, że jedynymi winnymi Holocaustu byli Niemcy. Oprócz tego byli żołnierze AK żądają po 25 tysięcy zadośćuczynienia oraz usunięcia znaku AK, który pojawia się na biało-czerwonych opaskach, które są elementem kostiumów w filmie.
„Nasze matki, nasi ojcowie” opowiada o losach młodych Niemców w czasie wojny. W jednym z odcinków przedstawiona jest Armia Krajowa, której żołnierze okazują się antysemitami. Skupieni jedynie na walce z Niemcami, kiedy odbijają transport z żydowskimi jeńcami, nie są zainteresowani ich uwolnieniem. Dawni kombatanci uważają, że ta historia jest nieprawdziwa i uwłacza godności żołnierzy AK.
Film został wyemitowany w ponad 60 krajach. W 2013 roku warszawska prokuratura rejonowa odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie publicznego znieważenia narodu polskiego poprzez emisję filmu w TVP. Prokuratura stwierdziła, że TVP nie popełniła umyślnego przestępstw a jedynie chciał umożliwić widzom wyrobienie sobie opinii o filmie.
źródło: RMF24
