Prezydent Recep Erdogan ma się czego obawiać?
Prezydent Recep Erdogan ma się czego obawiać? Fot. Wikimedia Commons

Portal WikiLeaks zapowiedział, że niebawem odtajni ponad 100 tys. tajnych dokumentów, które rzucają zupełnie nowe światło na polityczną scenę w Turcji. Ma to być pokłosie nieudanego przewrotu wojskowego w tym kraju.

REKLAMA

Zapowiedź WikiLeaks brzmi wręcz jak wyzwanie. Wszystko za sprawą komunikatu zamieszczone na Twitterze. "Bądźcie gotowi do walki, kiedy opublikujemy ponad 100 tys. dokumentów dotyczących struktury władz politycznych w Turcji" – napisano. Niewykluczone, że na jaw wyjdą materiały obciążające obecną władzę. Internauci zastanawiają się, czy prezydent Erdogan ma się czego obawiać?

Niektórzy, czytając "między słowami", wprost szukają potwierdzenia dla krążących w Turcji pogłosek, jakoby nieudana próba puczu wojskowego była... wyreżyserowana przez samego prezydenta. Tym samym, według tej teorii, wyborcy Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) mają przekonać się, kto tak naprawdę stał za przewrotem. Inni komentatorzy wątpią w autentyczność dokumentacji, która ma zostać upubliczniona, oskarżając WikiLeaks o próbę zamierzonej dyskredytacji Erdogana.

W czasie piątkowej próby zamachu stanu dokonanego przez tureckie wojsko zginęło 290 osób, a ok. 1400 odniosło rany. W reakcji na te wydarzenia Erdogan zapowiedział wyciągnięcie surowych konsekwencji. O zorganizowanie puczu oskarżył swojego rywala Fethullaha Gulena. Do tej pory tureckie służby zatrzymały w związku z próbą zamachu ponad 7,5 tys. osób.

źródło: aljazeera.com