
Na posiedzeniu sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka dr Jarosław Szarek, zaopiniowany wcześniej przez Kolegium IPN na szefa Instytutu (czeka teraz na zatwierdzenie przez Sejm), odniósł się m.in. do tematu pogromu Żydów w Jedwabnem. Jak podkreślił, "odpowiedzialność za tę zbrodnię w pełni spada na niemiecki totalitaryzm".
REKLAMA
– Wykonawcami tej zbrodni byli Niemcy, którzy wykorzystali w tej machinie własnego terroru, pod przymusem, grupkę Polaków – podkreślił historyk. Wyjaśnił, że "każde państwo buduje własny przekaz historii na pozytywnym wizerunku". Jednocześnie dodał, że on, jako naukowiec, zamierza badać wszystkie dokumenty, które służą dochodzeniu do prawdy.
Polskie państwo nie brało udziału w Holokauście. Polskie Państwo Podziemne karało śmiercią wszystkich tych Polaków, którzy niegodziwie się zachowywali. Tego nie zamierzamy ukrywać, ale przekaz historii, i to każde państwo robi, buduje się na pozytywnym wizerunku. To jest chyba naturalne.
Historyk wyraził też swoją dezaprobatę wobec zaproszenia na konferencję naukową wystosowanego niegdyś przez IPN w stosunku do Jana Tomasza Grossa, autora m.in. głośnej książki "Sąsiedzi", w której opisał mord popełniony na Żydach w lipcu 1941 roku.
W czasie posiedzenia sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka dr Szarek opowiadał także o własnej wizji działań IPN, był też pytany o Lecha Wałęsę i jego rolę w "Solidarności".
Jak już pisaliśmy, najprawdopodobniej to właśnie dr Szarek zostanie nowym prezesem IPN – to on bowiem został wskazany na to stanowisko przez Kolegium Instytutu, a teraz zarekomendowany przez sejmową komisję. Od 16 lat historyk jest zatrudniony w krakowskim oddziale IPN, w tamtejszym Biurze Edukacji Publicznej. Posiada bogaty dorobek naukowy, a jego zainteresowania badawcze koncentrują się na XX-wiecznych dziejach Polski.
Źródło: TVN24
