
– Zapewniano nas, że przyjęcie tak dużej fali uchodźców, otwarcie się Europy nie spowoduje żadnych problemów; okazuje się, że te problemy są – tłumaczył minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski przebywając z wizytą w Jordanii. Jak dodał, polskie MSZ oczekuje w tej sprawie wyjaśnień od niemieckich polityków i służb.
Szef polskiej dyplomacji podkreślił, że w kontekście spadku poziomu bezpieczeństwa w Europie, spowodowanych ostatnią falą zamachów terrorystycznych, Polska oczekuje konkretnych działań, które pozwolą uniknąć podobnych ataków. Wyraził też nadzieję, że Państwo Islamskie już niedługo przestanie istnieć, a uchodźcy "będą mogli wrócić do swoich domów".
– Za sytuację bezpieczeństwa w Niemczech odpowiedzialne są służby niemieckie, odpowiedzialni są politycy niemieccy i oczekujemy od nich, że oni wyjaśnią, dlaczego doszło do takich aktów – zaznaczył Waszczykowski.
Odniósł się też do wcześniejszych zapewnień, padających z ust polityków z Europy Zachodniej, z których wynikało, że "przyjęcie tak dużej fali uchodźców nie spowoduje żadnych problemów".
– Okazuje się, że te problemy są – zwrócił uwagę minister. Jak dodał, choć w w przypadku ostatnich ataków nie wszyscy sprawcy znajdowali się w gronie uchodźców przybyłych niedawno do Europy, to w kilku przypadków właśnie tak było. – Zapewnienia polityków europejskich, polityków niemieckich, służb niemieckich, iż Europa jest bezpieczna, są bezpodstawne – skwitował szef MSZ.
Komentując falę ostatnich ataków w Niemczech – ofiarą jednego padła ciężarna Polka – Waszczykowski nawiązał do forsowanej jeszcze niedawno przez kanclerz Angelę Merkel polityki "otwartych drzwi" w stosunku do uchodźców. Przypomnijmy: tylko w ubiegłym roku do Niemiec przybyło ponad 2 miliony imigrantów. To rekord - o 46 procent więcej niż w 2014 roku. Większość z Europy, ale ponad milion przyjechało z Azji czy Afryki w celach azylowych.
Źródło: onet.pl
