
Z perspektywy Warszawy, Światowy Dzień Młodzieży to dość odległa sprawa. Tym razem nikt nie blokuje nam miasta, do pracy dojeżdża się w miarę szybko, nie ma tłumu ludzi na ulicach. Jednym słowem cisza i spokój. Nigdy jednak nie wiadomo, kiedy ŚDM wkroczy w twoje życie z impetem, całkiem jak minister Kempa w sejmowe korytarze.
REKLAMA
8:25, właśnie wchodzę do redakcji. Wtem, dzwoni telefon – numer nieznany.
– Halo, halo
– Tak słucham?
– Wie pani co, mam taką sprawę, że właśnie skończył się papier toaletowy, a tu pielgrzymi nadciągają i wie Pani, bardzo go potrzebują… Da się go jakoś szybko dostarczyć?
- A do kogo pan dzwoni?
- No nie wiem, do jakiegoś pana, co to miał załatwić...
- Yyyyyy...
– Halo, halo
– Tak słucham?
– Wie pani co, mam taką sprawę, że właśnie skończył się papier toaletowy, a tu pielgrzymi nadciągają i wie Pani, bardzo go potrzebują… Da się go jakoś szybko dostarczyć?
- A do kogo pan dzwoni?
- No nie wiem, do jakiegoś pana, co to miał załatwić...
- Yyyyyy...
Minister Beata Kempa mówiła, że organizatorzy mają specjalny pakt z Janem Pawłem II, który zapewni podczas ŚDM pogodę i bezpieczeństwo. Trudno jednak domniemywać, czy kwestia braku papieru toaletowego, to niedopatrzenie organizatorów, czy może fakt, że pakt nie został jeszcze ratyfikowany.
Napisz do autorki: katarzyna.soltysik@natemat.pl
