
Korporacja dociska, a już na pewno - zmienia człowieka. Słabsi prędzej czy później "wyjeżdżają w Bieszczady", a silniejsi zaprzedają część osobowości i człowieczeństwa, ale zyskują wymarzony prestiż i pieniądze. Jak znaleźć złoty środek i nie tylko przetrwać w korporacji, ale też rozwinąć w niej skrzydła?
W portalu InnPoland ukazał się wywiad z dr Tomaszem Mazurem - praktykującym stoikiem. Propagator stoicyzmu uważa, że "coachingowych banałów już nikt nie kupuje", dlatego on postanowił zaoferować alternatywę. Za spotkania filozoficzne dla firm bierze nawet 15 tys. zł, a chętnych jest coraz więcej. Coś zatem musi w tym być.

Inny stoik, cesarz rzymski Marek Aureliusz powiedział: "Należy szanować każdego człowieka, bo wszyscy jesteśmy równi". Czy ktokolwiek wyobraża sobie, aby taka prawidłowość mogła zaistnieć w świecie korporacji? Pisaliśmy w naTemat o pogardzie, którą niektórzy pracownicy wielkich firm mają wobec osób na niższych stanowiskach. Korporacja to "szczeble kariery", wyścig szczurów i wszechobecna hierarchia. Jak się jednak okazuje, stoicyzm proponuje sposób odnalezienia się również w takiej, korporacyjnej strukturze.
Ograniczysz stres Michał Wiśniewski jest stoikiem, który pracuje na stanowisku audytora w dużej korporacji. Ale jak mówi, nie ma znaczenia, czy pracuje się w korporacji, urzędzie, czy w szkole. Proponowany przez stoicyzm model życia jest szczególnie aktualny dzisiaj, ponieważ wszyscy żyjemy w świecie, w którym dominuje pośpiech, łatwo popadamy w problemy emocjonalne, obserwujemy kryzysu tradycyjnych hierarchii wartości. Jest to świat nadmiaru, wielorakich bodźców, niezliczonej ilości potencjalnych celów i wartości.

Michał Wiśniewski
Stoik pracujący w dużej korporacji
Emocje nie są niczym złym, ale czasami po prostu przeszkadzają nam w podjęciu dobrej decyzji, np. w trakcie prowadzenia negocjacji. Michał Wiśniewski zaobserwował na własnym przykładzie, że dzięki stoicyzmowi udało mu się zredukować poziom stresu, lepiej radzi sobie z ustalaniem priorytetów oraz odróżnianiem tego, co istotne, od nieistotnego jest w jego pracy.
– Trudne sytuacje, takie jak raportowanie do członków zarządu, nie są już takim wyzwaniem jak kiedyś – mówi współczesny, praktykujący stoik.

Znajdź swoje miejsce W jaki sposób stoicyzm pomoże pracownikowi korporacji? Czy pomoże mu jedynie przetrwać w tym bezwzględnym świecie? A może dzięki filozofii stoickiej szybciej się awansuje? Stoicyzm dostarcza zestawu narzędzi, które podnoszą kompetencje w wielu ważnych obszarach. Przede wszystkim rozwijają naszą samoświadomość, uczą nas obiektywnej oceny sytuacji i logicznego myślenia. To my decydujemy, jak wykorzystamy ćwiczenia proponowane przez filozofię stoicką.
– Ludzie pracujący we współczesnych korporacjach, którzy nie mogą się w nich odnaleźć, mają problemy z różnych powodów. Z doświadczenia wiem, że niektórzy pod wpływem warsztatów ze stoicyzmu, spotkań i rozmów podejmują decyzję o odejściu z pracy – mówi dr Tomasz Mazur, założyciel Centrum Praktyki Stoickiej. Dzięki stoicyzmowi możemy dostrzec, czy korporacja jest na pewno miejscem dla nas. Oraz czy miejsce, które w niej zajmujemy jest właściwe.

Są jednak i tacy, którzy dzięki tej filozofii lepiej odnajdują się w dotychczas zajmowanym miejscu pracy. Lepiej określają swoje cele, dzięki czemu mogą zmienić oblicze działania korporacji. – Na świecie jest dziś tendecja zmiany funkcjonowania i zorientowania się na wartości. Szefowie firm widzą, że słuchanie siebie na wzajem, pogłębiona rozmowa i wyważony ogląd rzeczywistości sprzyjają długofalowemu wzrostowi firm – mówi dr Tomasz Mazur.
Czasami trzeba odejść, czasami awansować, a czasem zmienić stanowisko pracy. Jak mówi założyciel Centrum Praktyki Stoickiej, ślepe parcie na awans może sprawić, że stracimy kompetencje. – Niektórzy nie powinni awansować. Z kolei inni, którym wydaje się, że zajmują odpowiednie stanowisko, powinni pójść dalej – zauważa. Filozofia stoicka podnosząca stan świadomości pozwala odnaleźć swoje miejsce w korporacji.

Dr Tomasz Mazur
Instytut Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego
Stoik w korpo Stoik jest sam kowalem swojego losu i nie zrzuca odpowiedzialności na innych. Przykład? Nie uda nam się zmienić osobowości szefa, który się na nas wyżywa. Ale jesteśmy w stanie pracować nad naszą reakcją na to, co mówi. – Całkowicie od nas zależy, jak poprowadzimy sytuację i czy obrócimy ją na swoją korzyść. To nie leży w gestii osoby, z którą współpracujemy – mówi dr Mazur.
Ale co w momencie, gdy szef powie "zwalniam cię!"? – Stoik przyjmie to ze spokojem i dostrzeże możliwości rozwoju dzięki temu zdarzeniu – mówi filozof.
Czy stoik jest w stanie odnaleźć się w korporacyjnej hierarchii? Jak mówi Tomasz Mazur, gradacja jest naturalna i wynika z podziału obowiązków. Najważniejsze jest, aby panował porządek zawodowy i etyczny. Stoicyzm uczy tego, że jesteśmy wszyscy równi i należy nam się elementarny szacunek. Jeśli ten warunek jest zachowany, nikomu, a zwłaszcza stoikowi nie powinno przeszkadzać bycie podwładnym lub przełożonym.

Michał Wiśniewski podkreśla, że jedną z największych zalet współczesnego stoicyzmu jest to, że w sposób praktyczny pomaga nam rozpoznać oraz rozważać sferę hierarchii naszych wartości. – Ma to niebagatelny wpływ na to, jak myślimy o pracy. Ta szczególne rozmowa „ze sobą”, kiedy rozważamy własne wartości, pomaga nam dostrzec, że tak naprawdę w naszej pracy nie ma niczego ostatecznego czy niezmiennego. Wszystko podlega ciągłym procesom ewolucyjnych zmian – mówi pracownik korporacji.
Sukces? Nie jest najważniejszy Konsekwentny stoicyzm nie promuje postawy fighterskiej, a w polskich korporacjach to właśnie fighterzy są wciąż najbardziej doceniani. Nie jest to filozofia dla osób, dla których najważniejszy jest sukces, kariera i rozgłos - jest nastawiona na cele wewnętrzne. Chyba, że to, o co walczymy wynika z naszych celów wewnętrznych. Sukces dla samego sukcesu nigdy nie był i nie będzie dla stoika najważniejszą wartością. To zupełnie inne podejście od tego, które serwuje nam wszechobecny coaching.
Dr Tomasz Mazur nie chce oceniać zjawiska coachingu, które jest bardzo niejednorodne i dotyczy dziś całego szeregu zjawisk. – Znam przypadki coachów bardzo fachowych, oraz takich, którzy obierają fachowe terminologie w powszechnie znane komunały i sprzedają to pod pojęciem coachingu – mówi filozof. W jego opinii jednak, tradycyjny coaching się skończył.

Michał Wiśniewski, który stosuje stoicyzm w korporacyjnym świecie, proponuje zadać sobie kilka pytań, które mogą doprowadzić nas o wiele dalej, niż cały szereg osłuchanych, coachingowych truizmów:
Michał Wiśniewski
Stoik, pracuje w korporacji
Stoicyzm jest postawą, która proponuje zupełnie inny stosunek do emocji. Dziś, zwłaszcza w świecie biznesu bardzo mocno stawiamy na emocje. Na szybkie i emocjonalne oddziaływanie na klienta czy partnera biznesowego.
– Wydaje mi się, że te działania są bardzo niebezpieczne, a ich efekt bardzo krótkotrwały. Ukierunkowanie się na wartości przynosi efekty długotrwałe i coraz więcej ludzi to dostrzega – mówi Tomasz Mazur.
