Tradycyjnie wierni zbierają się wieczorami pod oknem przy ul. Franciszkańskiej. Wczoraj papież nie miał sił wyjść pozdrowić tłum.
Tradycyjnie wierni zbierają się wieczorami pod oknem przy ul. Franciszkańskiej. Wczoraj papież nie miał sił wyjść pozdrowić tłum. Fot. Jakub Porzycki / Agencja Gazeta

Wieczorem tradycyjnie tłum wiernych zebrał się przez papieskim oknem na ul. Franciszkańskiej w Krakowie. „Dzieci czekają" – wołali. Mimo skandowania papież nie wyszedł. Był zbyt zmęczony, aby pozdrowić uczestników Światowych Dni Młodzieży. Dziś o godz. 10 odprawi w Brzegach mszę.

REKLAMA
„Kochamy cię” – krzyczeli zebrani pod oknem. "Nie pójdziemy" – ostrzegali i coraz głośniej skandowali – "Papież Franciszek!”. Wtórował im głos obcokrajowców – „Papa Francesco”. Wspólnie też śpiewali. Mimo to papieskie okno było zamknięte – relacjonuje "Gazeta Wyborcza".
W końcu pracownik ochrony poinformował zebranych, że papież jest zbyt zmęczony, abyś wyjść do nich. Tłum jednak nie rezygnował, w końcu wolontariusze zaczęli przekonywać pielgrzymów, aby dali wypocząć gościowi z Watykanu. Ok. 23, po dwóch godzinach oczekiwania rozeszli się. Część wiernych czuła się rozgoryczona.
Papież Franciszek ma jednak za sobą wyczerpujące dni. W Częstochowie nawet upadł. Wczoraj też odprawił mszę podczas, której mówił: „To bardzo smutne, kiedy przechodzimy przez życie, nie pozostawiając śladu. A gdy wybieramy wygodę, myląc szczęście z konsumpcją, wówczas cena, którą płacimy, jest bardzo i to bardzo wysoka: tracimy wolność”.
Teraz wierni oczekują kolejnych jego słów. O godz. 10 rozpocznie się w Brzegach msza. Już narasta oczekiwanie. Co tym razem powie papież Franciszek?
Według nieoficjalnych szacunków zebrało się tam już ponad milion pielgrzymów.

Napisz do autora: wlodzimierz.szczepanski@natemat.pl