
Wieczorem tradycyjnie tłum wiernych zebrał się przez papieskim oknem na ul. Franciszkańskiej w Krakowie. „Dzieci czekają" – wołali. Mimo skandowania papież nie wyszedł. Był zbyt zmęczony, aby pozdrowić uczestników Światowych Dni Młodzieży. Dziś o godz. 10 odprawi w Brzegach mszę.
REKLAMA
„Kochamy cię” – krzyczeli zebrani pod oknem. "Nie pójdziemy" – ostrzegali i coraz głośniej skandowali – "Papież Franciszek!”. Wtórował im głos obcokrajowców – „Papa Francesco”. Wspólnie też śpiewali. Mimo to papieskie okno było zamknięte – relacjonuje "Gazeta Wyborcza".
W końcu pracownik ochrony poinformował zebranych, że papież jest zbyt zmęczony, abyś wyjść do nich. Tłum jednak nie rezygnował, w końcu wolontariusze zaczęli przekonywać pielgrzymów, aby dali wypocząć gościowi z Watykanu. Ok. 23, po dwóch godzinach oczekiwania rozeszli się. Część wiernych czuła się rozgoryczona.
Papież Franciszek ma jednak za sobą wyczerpujące dni. W Częstochowie nawet upadł. Wczoraj też odprawił mszę podczas, której mówił: „To bardzo smutne, kiedy przechodzimy przez życie, nie pozostawiając śladu. A gdy wybieramy wygodę, myląc szczęście z konsumpcją, wówczas cena, którą płacimy, jest bardzo i to bardzo wysoka: tracimy wolność”.
Teraz wierni oczekują kolejnych jego słów. O godz. 10 rozpocznie się w Brzegach msza. Już narasta oczekiwanie. Co tym razem powie papież Franciszek?
Według nieoficjalnych szacunków zebrało się tam już ponad milion pielgrzymów.
Napisz do autora: wlodzimierz.szczepanski@natemat.pl
źródło:"Gazeta Wyborcza"
